ACTA
Problemy z porozumieniem ACTA
Wyciek dokumentów i protokołów dotyczących porozumienia ACTA wskazuje, że mimo nacisku na jak najszybsze sfinalizowanie sprawy, poszczególne państwa wciąż nie mogą się dogadać w elementarnych kwestiach.
|
ACTA, czyli tajne porozumienie między największymi państwami świata, które ma ukrócić piractwo, ma się nienajlepiej. Tak wynika z dokumentów z ostatniego spotkania, które wyciekły do Sieci. Można z nich wyczytać, że strony wciąż nie mogą dojść do jednolitego stanowiska w wielu kwestiach. Na spotkaniu odrzucono propozycję, by celnicy mieli prawo sprawdzać odtwarzacze muzyczne w celu legalności posiadanych nagrań. Odrzucono również wprowadzenie globalne ustawy HADOPI. Uczestnicy nie dogadali się za to w sprawie upublicznienia negocjacji – oznacza to, że rozmowy w sprawie ACTA pozostaną tajne. Problemem są również modyfikacje kodeksu cywilnego, ze względu na bardzo odmienne prawo w poszczególnych krajach. Chodzi tu przede wszystkim o tak elementarne sprawy, jak obliczanie wyrządzonych szkód. Państwa uczestniczące w negocjacjach nie mogą się również dogadać w sprawie większości zagadnień dotyczących ceł. Z braku czasu nie zajęto się również zabezpieczeniami technicznymi przed piractwem – większość czasu pochłonęło ustalenie terminologii. Kolejna runda debaty rozpocznie się 12 kwietnia na Nowej Zelandii. Kolejne spotkanie odbędzie się w Genewie – 7 czerwca. Finalne porozumienie ACTA ma być gotowe jeszcze w tym roku. Z raportem, który wyciekł, można zapoznać się tutaj. |


KUP NAJTANIEJ
Ceny ceny ceny dopóki soft bedzie tak drogi jak dziś a licencje zagmatwane jak OEM Micregosoftu to sobie mozecie tajniaka puścić co nazjwyzej.
Za 510 zł kupiłem Windowsa 7 Profesional OEM i jak padnie mi płyta główna po gwarancji to mogę iść spokojnie po nastęnego Windowsa bo tego już uczciwie nie aktywuje (tzn wiadomo wszystkim jak trzeba gadac przez telefon z Microsoftem żeby spokojnie aktywować) WIĘC WALCZCIE SOBIE TAK DALEJ!!
CHYTRY DWA RAZY TRACI!!!
Dlaczego suwerenne kraje miałyby się zgadzać na coś przeciwko wolnościom i interesom społeczeństwa?
Nie powinno być na to zgody społecznej.
Poza tym w naszej mentalności ograniczanie swobód obywatelskich poza protestami może mieć jeszcze jeden efekt, odwrót ludzi od digitalizacji życia i spowolnienie informatyzacji globu.
Gdy pomyślę o bardziej przyjaznym tempie życia w czasach gdy nie byliśmy uzależnieni od netu to uważam że nie byłoby to takie złe..
Obejdziemy się na znak protestu bez ich filmów, muzy, programów. Producenci robią się zbyt pazerni, ludzie dadzą sobie radę. Ciekawe co oni wtedy powiedzą? ;p
Pamiętajmy że to klient dysponuje czymś tak cennym dla koncernów - gotówką. To im zależy aby sprzedać swoje produkty, dlaczego więc to my dajemy się traktować w ten sposób godząc się na ich warunki?! Dość dyktatury producentów. To chora sytuacja gdy rynkiem próbują rządzić producenci wymuszając na klientach oczekiwane przez producentów postawy.
W jedności siła, gdybyśmy przestali kupować to oni musieliby zrozumieć że nie tędy droga.