Prawo i polityka
Francja: 25 000 donosów na piratów dziennie. Czy to podziała?
Trzy tygodnie po rozesłaniu pierwszych maili do piratów, w myśl ustawy HADOPI, francuskie władze milczą na temat efektów działania nowego prawa. Jedna redakcja dokopała się jednak do danych.
|
Redakcja Billboardu dokopała się do pierwszych danych na temat działania HADOPI, czyli wprowadzonej we Francji ustawy, na mocy której piratom wysyła się trzy ostrzeżenia o łamaniu przez nich prawa a następnie (w razie braku skuteczności ostrzeżeń) odcina się ich od Internetu, umieszczając ich samych „na zawsze” w bazie danych, i wytacza proces. Jak się okazuje, dziennie do biura HADOPI napływa… 25 000 donosów o naruszeniu praw autorskich. Na razie nie wiadomo, czy HADOPI ma jakikolwiek wpływ na ilość sprzedawanych płyt na rynku francuskim. Pierwsze badanie ma być przeprowadzone pod koniec roku, ale pierwszych wiarygodnych wyników należy się spodziewać w drugiej połowie przyszłego roku. |


KUP NAJTANIEJ
A na poważnie... oni nie będą w stanie przerobić takiej ilości donosów.
Dokładnie tak trzeba robić. Jak ceny są za wysokie to nie kupować i już. Ja już od dawna nie kupuję muzyki, bo wystarcza mi radio internetowe. Z filmów to tylko te które są dobre, i które zamierzam jeszcze kiedyś sobie obejrzeć, ale to też dopiero jak cena spadnie do rozsądnych granic. A jak ktoś ma internet to zawsze coś ciekawego znajdzie i na darmowych stronach.
Murphy
2. jesli sprzedaz nosnikow opodatkowana jest na rzecz cierpiacych producentow "sztuki" to czy fakt nagrywania sciagniete pliki na taki nosnik mozna uzyc w sadzie jako argument obrony (w tym momencie my - de facto - kupilismy te pliki jako ze fakt sciagniecia ich z sieci zostal juz uprzednio zolozony przez firmy medialne jako i z gory pobrano za to oplate)?
3. ile to kosztuje podatnika? piracto piractwem ale wiekszosc ludzi jest glucha na muzyle, nie ma czasu na filmy, ale raczej zatrzymala by pieniodze marnowane na "misje" inwigilacji malolatow sciagajacych badziewie z internetu.
Oj, nie przejmuj się. Zlobbowane rządy zaraz wymyślą jakiś przepis przymuszający obywateli do zakupów.
Nie wiem czy słyszeliście co się dzieje w Czechach. Lobby koncernów muzycznych, czując zagrożenie ze strony muzyki na licencji "Creative Commons" postanowiło, że powoła odpowiednią instytucję, do której mają zgłaszać się artyści którzy by chcieli wydać swój utwór na tej licencji.
Instytucja ma zadecydować czy przypadkiem utwór nie jest plagiatem, i na tej podstawie zadecydować czy artysta może wydać utwór na CC.
Artysta nie miałby takich problemów, gdyby podpisał umowę z wytwórnią.
Jest to odpowiedź na protesty wielu marketów, które wcześniej musiały płacić za puszczanie komercyjnej muzyki. Markety poszły po rozum do głowy i zaczęły puszczać mało znane utwory na CC. Co się bardzo nie spodobało organizacjom zrzeszającym wytwórnie muzyczne.
Niestety to nie działa.
Zacząłem kupować mniej filmów/ książek bo ceny są paskarskie.
Zacząłem bawić się w fotografie.
Nie wiem czy to przeszło, ale była zapowiedź złodziejskiego podatku od sprzętu foto przeznaczonego na autorów.
Niby, że aparatami kopiują ludzie książki
Jednym słowem na tych złodziei nie ma sposobu, tak czy siak wyciągną od nas kasę
nie czytacie wlasnych informacji??
pare dni temu pisaliscie, ze ilosc sciaganych materialow PARADOKSALNIE wzrosla o 3%..
a co do donoszenia na innych.. coz.. ktos ma watpliowsci?
to juz niezle trzeba miec natrzepane we łbie, zeby cos takiego robic.
silne panstwo - slaby narod i odwrotnie.
W Polsce rządż głąby, którzy nie wiedzą że większy obrót to większy zysk i więcej pracy i więcej klientów. A w Polsce chcialiby sprzedać raz a potem siedzieć na Bahama i pić drinki do końca życia hehehe!