Włochy nie chcą "podatku Windows"
Włochy pozywają Microsoft, nie chcą Windowsa w laptopach
Włochy pozywają firmę Microsoft. Konkretnie, chodzi o „podatek Windows”, czyli o znikomą dostępność bez preinstalowanego systemu Windows i związanej z tym nieco wyższej ceny.
|
Według pozwu zbiorowego, Microsoft utrudnia konsumentom usunięcie preinstalowanego systemu Windows z komputera i uzyskanie zwrotu pieniędzy. W myśl zapisów licencyjnych, Windows w wersji OEM, po aktywacji, zostaje na stałe przypisany do sprzętu i nie można już za niego otrzymać zwrotu pieniędzy. Aktywacja nie jest obowiązkowa przez pierwszy miesiąc korzystania z systemu. Włoskie władze przyznają, że nie ma dowodów ani nawet przesłanek, by Microsoft zmuszał producentów sprzętu do preinstalowania Windows na swoich komputerach, jednak i tak postanowiły pozwać giganta z Redmond, tym samym dając do zrozumienia, że producenci sprzętu na terenie Włoch nie powinni mieć prawa do preinstalowania wybranego przez siebie oprogramowania, a raczej są zobligowani do zaoferowania produktu bez dołączonego software’u. W Polsce sytuacja jest bardzo podobna. Bardzo niewiele komputerów jest dostępnych bez jakiegokolwiek oprogramowania. Co więcej, prawie zawsze jest to wbudowany system Windows, w porównaniu do niego Mac OS czy Ubuntu to rzadkość. Czy to jednak powód do prawnego zakazywania tego typu transakcji wiązanej? |


KUP NAJTANIEJ
Tak, ponieważ:
- M$ Windows dostępny jest też w wersji pudełkowej, a klient, który nabył już taką wersję, zmuszany jest do zakupu system ponownie.
- Wielu student ma nieodpłatny (płaci za studia) dostęp do oprogramowania M$.
- Są też inne systemy i to, że są mało popularne nie ma znaczenia. Linux/BSD jest darmowy, a Windows jest dostępny w wersji DEMO.
- Producent może sprzedawać sprzęt z 30/60/90 dniową wersją Windowsa i możliwością aktywacji tego systemu. Może też do produktu dołączać licencje i klucz aktywacyjny na kartce. Jeśli klient nie chce Windowsa, kartka zostaje odesłana do firmy Microsoft, a Windows zainstalowany na sprzęcie po 30/60/90 dniach przestaje działać. Nie cierpi na tym M$, producent i klient.
Jeśli ktoś myśli inaczej, to ja nalegam, żeby do każdego komputera dołączana:
- program do nagrywania firmy X.
- program antywirusowy firmy X.
- pakiet biurowy firmy X. Najlepiej jak będzie to MS Office. A co, płaćmy jeszcze więcej.
- inne oprogramowanie biurowe, multimedialne itp.
Po co mi nowy Windows skoro mam pudełkową wersję?
Po co tak komplkować życie? Wystarczy tylko preinstalować Windows, który się deaktywuje po tygodniu używania, a jeżeli klient chce, to niech kupi nalepkę z kodem(serialem).
Pisze jak byk, że nie ma nawet przesłanek, że MS kogokolwiek z producentów laptopów naciska. Co prawda jest wzmianka, że nie jest łatwo oddać preinstalowanego Windowsa, ale da się, a sam pozew tego nie dotyczy.
Jak w państwie prawa można kogokolwiek karać za to, że jest popularny!! Bo to do tego zmierza. A jestem ciekaw ilu konsumentów będzie dziękować władzą, że do ceny laptopa będą musieli doliczyć koszt licencji OS oraz usługę jego instalacji.
A drodzy fani linkusa. Nie ważne jak dobrze są niektóre dystrybucje, to jesteście w mniejszości i to wy się macie dostosować. No i to zawsze kosztowało - prawo ekonomii.
Jeśli tak można, to czemu nie? Musi być tanio, żeby potem nie było gadania o dodatkowych kosztach dla M$ lub pośrednika czyt. firmy oferującej sprzęt.
Kupując auto dostajesz felgami i oponami, które też mogą Ci nie być potrzebne, bo już masz. Co więcej masz już auto z całym układem paliwowym pod benzynę a możesz chcieć LPG.
Co więcej twoje porównanie jest słabe. Bo auto bez roweru pojedzie, a laptop bez OS to zwykła ozdóbka na meble.
Samochód = Sprzęt komputerowy.
System operacyjny != się od wyposażenia samochodu.
Chcesz mieć samochód rodzinny, wydajesz 40 tyś zł.
Widziałeś w samochodzie Windowsa?
Chcesz mieć luksusowy komputer, wydajesz 10 tyś zł.
Chcesz mieć komputer biurowy, rodzinny, wydajesz 2 tyś zł.
[...]Przepraszam, ale do sprzętu musi Pan dopłacić jeszcze 400zł za system operacyjny. Ale dlaczego? Bo tak jest. Bierzesz albo sp...[...]
Tak, ponieważ:"
Nie, ponieważ jest wolny rynek i prawnie nie można ograniczać producentów. Jeżeli otworzę restaurację i będę sprzedawał chleb z masłem to klient albo go kupi albo nie i nie życze sobie aby jakaś socjalistyczna zaraza mi mówiła co i jak mam oferować klientowi
Nienawidzę takich kretyńskich analogii. Gdyby producenci sprzedawali laptopa dedykowanego windowsom to:
- przy kupnie dostałbyś świstek z licencją, którą musiałbyś przeczytać i podpisać przy zakupie
- w BIOS zablokowana byłaby możliwość instalowania i uruchamiania innych systemów (w tym innych windowsów)
Z tego wynika, że software w postaci windy nie jest czymś co jest jakoś zintegrowane z danym laptopem (hardware).
Mam oryginalnego pudełkowego W7 którego chcę zainstalować na lapku, po co mam płacić za kolejny egzemplarz? Już wiesz o co chodzi?
"Nie, ponieważ jest wolny rynek i prawnie nie można ograniczać producentów"
Nie, bo masz regulacje, patenty itp. które ograniczają wolny rynek i zdrową konkurencję.
System operacyjny jak najbardziej jest jak wyposażenie samochodu. Auto bez kół jest tyle samo warte co komputer bez systemu, czyli nic.
A najważniejsze. Jeśli uznamy że powinien być laptop bez OS, to pytanie co ze sterownikami? Czy mają być pod wszystkie możliwe systemu, bo inaczej ograniczamy wybór klientowi?
Prosimy o jakieś argumenty "ZA". Przeciw już są, a wśród nich takie, które dowodzą, że ani M$ ani producent, a tym bardziej klient na tym nie ucierpi.
Dostajesz licencję do przeczytania przy pierwszym uruchomieniu. Możesz się nie zgadzać i odzyskać kasę (procedury nie znam, ale musi być). A laptop jest defakto zintegrowany z systemem, bo do niego dostajesz sterowniki, jak i producent tylko do tego daje gwarancję, że będzie działało. Jak zainstalujesz linuksa, to nikt Ci nie da gwarancji że ta grafika, lub wi-fi na nim zadziała.