Kolejny, nieco bardziej błahy aspekt patentowej wojny
Samsung "pożyczył" od Apple'a aktorkę do reklamy
Wygląda na to, że Apple'owi przybył jeden argument w walce z Samsungiem o prawa do patentów i zastrzeżonych designów.
|
Jak bowiem w sądzie wyglądać będzie fakt, że Samsung "pożyczył" od Apple'a aktorkę do swojej reklamy nowego Galaxy Taba 8.9 LTE? Oczywiście słowo pożyczył jest tu lekkim nadużyciem - koreańska firma miała po prostu pecha, zatrudniając do reklamy młodą aktorkę, która wcześniej wystąpiła w reklamie... Phone'a 4S. Co prawda reklama produktu Samsunga przeznaczona jest na koreański rynek, co jednak nie usprawiedliwia specjalistów od researchu. Chyba, że było to działanie zamierzone. My już słyszymy argumenty prawników Apple'a w sądzie: "Wysoki sądzie, skoro Samsung kopiuje od nas nawet aktorki..." |


Kup Najtaniej
http://www.youtube.com/watch?v=fjqNIr5uV1k&feature=player_embedded
I co Apple srapple głupio Ci?
No chyba, że to artykuł sponsorowany.
Po 2. W artykule jest duża nuta sarkazmu. Definicję znajdziecie w wikipedii.
Po 3. Wynajęcie tej samej aktorki, co firma konkurencyjna, z którą się walczy w sądzie o "kopiowanie produktów", to faux pas. Musi to przyznać nawet najbardziej zagorzały fanatyk Samsunga.
Samsung "pożyczył" od Apple'a aktorkę do reklamy
Tytuł sugeruje, że aktorka należy do Apple'a.
Po 2. W artykule jest duża nuta sarkazmu. Definicję znajdziecie w wikipedii.
Panie Chmielewski, radzę zajrzeć do tej wikipedii, chyba że ta spora nuta sarkazmu sprowadza się do "pożyczył".
Po 3. Wynajęcie tej samej aktorki, co firma konkurencyjna, z którą się walczy w sądzie o "kopiowanie produktów", to faux pas. Musi to przyznać nawet najbardziej zagorzały fanatyk Samsunga.
Albo po prostu celowe działanie, tak samo jak w przypadku przytaczanego działania partii politycznej. Jeśli ktoś nie widzi celowego działania w takim zatrudnianiu aktorów tzn. że ma problem z podstawami logiki i rozumieniem marketingu.
Czy drogi Gość widzi cudzysłów w tytule? Wie do czego się go używa?
Panie Gościu, przeczytaj Pan jeszcze raz artykuł, tylko tym razem dokładniej - może znajdziesz tę nutkę sarkazmu, na przykład w ostatnim zdaniu.
"Celowym działaniem" tudzież "błyskotliwym marketingiem" zawsze się usprawiedliwia wpadki. Zawsze. To jedna z podstaw marketingu
Aktor może grać gdzie chce i producent reklamy nie ma na to wpływu, chyba że wcześniej podpisali klauzule w umowie.
Więc przestańcie siać te brednie że apple od razu pójdzie do sądu.
Apple nie może zastrzec czegoś takiego jak czyjaś twarz, najwyżej może zastrzec w kontrakcie z aktorem wyłączność ALE TO KOSZTUJE!
a jeżeli aktorka miała taki właśnie kontrakt, to JEJ problem a nie Samsunga
Co do cudzysłowów to widać, że Pan wie po co, ale na razie jeszcze nie wie jak.
Jednak proszę się nie przemęczać i na razie proszę wykombinować po co Samsung wziął tę akurat aktorkę..
samsung to taka firma która robi niezłe podróbki, choc to nadal są podróbki
Jeśli opowiada pan żart i nikt się nie śmieje poza panem, znaczy to najpewniej, że żart był do bani albo konkretnie pan nie umie go opowiedzieć.
W przypadku sarkazmu jest podobnie. Albo go nie było, albo nie umie go pan stosować tak, by był odpowiednio odczytywany. Nie bez kozery mówi się, że sarkazm i ironia to oręż dla inteligentnego i strzał w kolano dla idioty. Może trzeba trochę potrenować? Albo zostawić w spokoju sarkazm i używać tylko ironii? Jest deczko lżejsza i może będzie łatwiej. Wierzę w pana talenty więc... Do boju!
O, to rzeczywiście rzeczowe argumenty.
Re: Gość IP: 87.204.172.
Równie dobrze mógł to być świetny dowcip o blondynce, dobrze opowiedziany, ale... w środowisku blondynek.
Proponuję pogłówkować w końcu Pan to zrozumie, albo może ktoś to Panu wytłumaczy.
A czy widziałeś kiedyś Piotra Fraczewskiego, Marka Kondrata, Stefana Fridmana, Antonio Banderasa, Szymona Majewskiego, Beate Tyszkiewicz, John Cleese, Danny de Vito czy Gérard Depardieu ktorzy reklamowaliby inne banki niż te w których występowali? NIE bo to czyste faux pas i mimo iz aktorzy nie podpisują żadnej klauzuli i nie są zżyci z jakimkolwiek bankiem to konkurencja nigdy by tego nie zrobiła. bo to byłoby źle odebrane. Więc albo Samsung popełnij wielka gafę omyłkowo albo jest bardziej bezczelny niż można było sądzić. Ale cóż - marketing Appla to coś na miare sukcesu więc być może wszelkimi dostepnymi sposobami Samsung bierze z nich przykład jako największego konkurenta w dziedzinie telefonii
Tez nie mam bladego pojęcia co nazywasz w swojej wypowiedzi argumentem. Mimo, że często krytykuję M. Chmielewskiego za poziom artykułu to tu chyba czepiacie się tylko dlatego, ze śmiał coś powiedzieć na Samsunga. Jakby chodziło o LG to zapewne byłaby tylko połowa komentów
W reklamie i kampanii wyborczej celowo wykorzystuje się tych samych aktorów, aby wykazać że "zwykły człowiek/użytkownik" zmienił zdanie, przekonał się teraz do nowych, lepszych rozwiązań proponowanych przez naszą partię/firmę.
Znanego aktora, sportowca nie zobaczysz w kampanii konkurencyjnego produktu, bo oni podpisują klauzulę na wiele lat zabraniającą im takiego wyskoku. Chyba nie sądzicie, że w firmach które płacą dziesiątki milionów złotych, euro czy dolarów są idioci, którzy pozwoliliby na to, że jak aktor się obrazi to ot tak sobie pójdzie do innej firmy. Na jakim świecie Wy żyjecie.
Samsunga mam w "głębokim poważaniu", ale jak widzę że redaktor nie jest w stanie napisać sensownie jednego akapitu, aktora sprowadza do przedmiotu i wydaje mu się stosuje sarkazm to po prostu zwracam na to uwagę.