Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska domaga się debaty i wyjaśnienia niejasności w ACTA.
IAB Polska: "porozmawiajmy o ACTA, nie wszystko jest zrozumiałe"
Otrzymaliśmy oświadczenie Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska na temat ACTA. Zdecydowaliśmy się opublikować je w całości, bez poprawek redakcyjnych ani własnego komentarza.
|
Związek Pracodawców Branży Internetowej Interactive Advertising Bureau Polska (zwany dalej „IAB Polska”) zdecydowanie popiera inicjatywy i działania prawne, które mają na celu ochronę praw własności intelektualnej w Internecie. Wśród podmiotów członkowskich IAB Polska jest bowiem bardzo wiele takich przedsiębiorstw, które same tworzą treści i zależy im na zapewnieniu odpowiedniego poziomu ich ochrony. Inicjatywy i działania o takim charakterze nie mogą budzić jednak żadnych wątpliwości prawnych. Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi (ang. Anti-Counterfeiting Trade Agreement, zwana dalej “ACTA” lub „Porozumieniem ACTA”) natomiast powoduje liczne kontrowersje, które dotyczą trybu jej procedowania oraz ostatecznego brzmienia, w jakim została przyjęta przez Radę UE oraz Parlament UE. Powyższe wynika m.in. z treści oficjalnych stanowisk szeregu organizacji pozarządowych, organizacji zrzeszających przedsiębiorców, a także Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i Europejskiego Inspektora Ochrony Danych. Co istotne, IAB Polska jeszcze w maju 2011 roku, wraz z innymi organizacjami, apelowała do posłów Parlamentu Europejskiego o poparcie wniosku o skierowanie treści ACTA do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwościowi celem zaopiniowania, czy ACTA jest zgodna z prawem Unii Europejskiej. W związku z powyższym oraz kierując się potrzebą zapewnienia branży internetowej pewnego otoczenia prawnego, IAB Polska wskazuje na konieczność wyjaśnienia – w trybie debaty eksperckiej zainteresowanych środowisk - poważnych wątpliwości prawnych, które dotyczą w szczególności: a) ogólnych stwierdzeń ACTA w zakresie warunków utrzymania przez daną Stronę Porozumienia systemu przewidującego ograniczenie odpowiedzialności dostawców usług internetowych (art. 27 ust. 2 ACTA, przypis Nr 13); b) obowiązku Strony Porozumienia w zakresie wspierania tzw. wspólnych wysiłków przedsiębiorców na rzecz skutecznego zwalczania naruszeń praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub pokrewnych, o którym mowa w treści art. 27 ust. 3 ACTA; c) warunków udostępniania sądom oraz tzw. „właściwym organom” danych osobowych osób fizycznych (art. 11 ACTA oraz art. 27 ust. 4 ACTA); d) zasad liczenia odszkodowania należnego dysponentom praw własności intelektualnej (art. 9 ACTA); e) przedmiotu i zakresu współpracy międzynarodowej, o której mowa w treści art. 33 ACTA; f) trybu procedowania Porozumienia ACTA, które zostało skonsultowane tylko i wyłącznie z wybranymi przez MKiDN organizacjami oraz podmiotami; g) konieczności dokonania zmian w prawie UE i prawie krajowym w związku z podpisaniem ACTA. Zdaniem IAB Polska wyjaśnienie powyższych kwestii pozwoli na usunięcie powstałych w związku z treścią ACTA niejasności co zapewni stabilne otoczenie prawne dla wykonywania i podejmowania działalności gospodarczej w sektorze branży internetowej.
|


KUP NAJTANIEJ
Kiedyś każdy mógł sobie skopiować kasetę z piosenkami czy z programami i pójść sprzedać ją na bazar czy na giełdzie komputerowej.
Też był wielki sprzeciw ludzi i wielka niewiadoma czy można będzie nagrać piosenkę z radia i czy za to nie zamkną. I jak widać nie zamykali. Bo nie chodzi o to że skopiowałeś sobie piosenkę.
Głównie chodzi o to że skopiowałeś piosenkę i ją sprzedałeś na bazarze ! Teraz zamiast bazaru jest internet.
Mnie niepokoi, że każdy będzie mógł czytać moje maile.
Każdy przetarg przegram, bo konkurencja wielkokorporacyjna przejrzy moją ofertę prędzej od komisji przetargowej.
Bydło, czyli my musimy kupować towar tj. filmy, muzykę, oprogramowanie, kontrolowane drogie leki no bo od tanich podatek jest niższy itd. a przy okazji płacić podatek.
Pobierane kopie plików nie są opodatkowane i to ich boli!!!
Kiedyś każdy mógł sobie skopiować kasetę z piosenkami czy z programami i pójść sprzedać ją na bazar czy na giełdzie komputerowej.
Też był wielki sprzeciw ludzi i wielka niewiadoma czy można będzie nagrać piosenkę z radia i czy za to nie zamkną. I jak widać nie zamykali. Bo nie chodzi o to że skopiowałeś sobie piosenkę.
Młody jesteś, pewnie na początku 90's dopiero w planach, wtedy nikt nie protestował i nie myślał o tym czy go zamkną czy nie, po prostu ceny kaset wzrosły z 20000 (2 PLN) do 150000 (15 PLN) i to wszystko, kto chciał kupować to kupował, kto nie chciał przegrywał, świat się nie zawalił a pacynka ZAIKS'u Hołdys z głodu nie przymiera.
Sytuacja dzisiaj jest z goła inna, ACTA wymusza permanentną kontrolę ISP nad tym co robisz na kompie podłączonym do sieci i reakcję w przypadku domniemania (podejrzewania, że) popełnienia piractwa: jeżeli mamy się bawić w porównania, to tak jakby za tobą siedział non-stop smutny pan z świstkiem ugody na 700 PLN czy 70 tys PLN (to właściciel praw decyduje ile) podpisaną przez kolegę prawnika będącego kolegą pana z firmy fonograficznej będącej właścicielem praw.
Przecież Gajewski przeczytał i wszystko wyjaśnił. Nic tam nie ma. Wszystko cacy i nikomu nic nie grozi. A nawet można powiedzieć, że będzie lepiej. To tylko ten świat taki głupi głupi, że nie może zrozumieć, co geniusz Gajewskiego połknął w trzy sekundy. Tylko te parędziesiąt milionów niedouczonych ma jeszcze wątpliwości. A tu wystarczy zajrzeć na chip.pl. Oni wiedzą lepiej. Wszystko.
Internet to jedyne legalne jeszcze źródło bezpłatnej informacji, jakby ktoś nie zauważył. Chodzi o to by po cichu (na ile się da) i maksymalnym stopniu skomercjalizować to medium.
Użytkownik takiego internetu nie tyle będzie płacił za dostęp ale za treści (dostęp wtedy może być nawet za darmo).
Skończy się tym, że chcąc przeczytać cokolwiek trzeba będzie zapłacić tak samo jak chcąc coś umieścić.
Zawsze znajdzie się jakiś właściciel danej informacji, który będzie chciał za to pieniądze albo, żeby jego wypowiedź miała sens będzie musiał komuś zapłacić...
Tylko kasa się dziś liczy - ludzie oszaleli...
Nic nie rozumiem
Przecież Gajewski przeczytał i wszystko wyjaśnił. Nic tam nie ma.
Błąd. Tym nadwornym, domorosłym prawnikiem, mądrzejszym od doktorów prawa, jest Chmielewski
Nie bardzo rozumiem, jak ktoś może przeglądać moją pocztę bez zezwolenia?
A co z moimi prawami autorskimi?
Nic nie wiem o tym, żeby policja czy jakieś inne służby wykupiły u mnie abonament na przeglądanie moich tekstów, których jestem twórcą.
Jeśli przeglądają bez opłat, to jest to zwykłe piractwo. I niedługo będzie także złamanie przepisów ACTA.
Dlaczego przypisujesz mi coś, czego nie napisałem? Moje stanowisko wyraziłem również na łamach Chip.pl (i nie tylko) i wyrażam je od dawna: stanowczy sprzeciw wobec ACTA. Bardzo więc proszę o nieszkalowanie mojego nazwiska i nie stosowanie pomówień.
Zwracam honor i przepraszam. To chodziło o Chmielewskiego z jego wczorajszym blogiem.
Tacy jesteście podobni. Moglibyście lepiej odróżniać swoje teksty, kiedy piszecie na ten sam temat.
Nie radzę się obrażać bo to mentalność w stylu: Mam poczucie humoru bo umiem się śmiać z własnych dowcipów.
Mamy stosować inne szyki zdań?
I fajnie, że odpisałeś. Standard powiedzenia "przepraszam" w Internecie stał się czymś mega rzadkim. Normalnie traktowałbym to jako oczywistość, ale z racji tej "postępowej" kultury, piszę: szacun
Nic nie wiem o tym, żeby policja czy jakieś inne służby wykupiły u mnie abonament na przeglądanie moich tekstów, których jestem twórcą.
Jeśli przeglądają bez opłat, to jest to zwykłe piractwo. I niedługo będzie także złamanie przepisów ACTA."
ACTA jest po to by "bronić" interesów korporacji a nie przeciętnego kowalskiego
Parędziesiąt miliardów od razu :-)
Jest was raptem kilkaset tysięcy.
A prawo jest ponoć równe dla wszystkich.
Z p. Gajewskim sprawę wyjaśniliśmy i trochę mi głupio. Ale to nie zmienia faktu, że próba komentowania skutków umowy handlowej tworzonej przez najlepszych prawników przez parę lat jest po prostu śmieszna. Bardziej mnie jednak boli ta małostkowa chciwość. Warto wiedzieć, że USA do 1967 w ogóle nie uznawały żadnych praw autorskich, dopóki importowały więcej niż produkowały. Własność intelektualną można uregulować zupełnie inaczej i bardziej sprawiedliwie. A ten cały cyrk to próba zawracania historii i wstrzymywania rozwoju dla maksymalizacji zysków. Już dzisiaj mądrzejsi autorzy sprzedają książki tanio w internecie zostając milionerami. Przy niskich cenach szkoda czasu na kradzież. Osobiście wyobrażam sobie ogólną opłatę medialną na utrzymanie autorów, proporcjonalnie do ich udziału w rynku. No ale jak widać lepiej jest szpiegować, donosić i karać. A skutkiem ubocznym będzie pełna inwigilacja i możliwy terror. Oczywiście nie każdy będzie karany, ale dostawca musi zbierać dane i jak ktoś podskoczy to mu się dokopie.
Czytając ACTA rozumem się p Chmielewski nie wykazał.
Przepraszam, bo nie rozumiem: o czym mowa?
Trybunał Sprawiedliwości już się wypowiedział w sprawie dotyczącej podobnej do ACTA. Mianowicie nie można zmusić ISP do instalowania systemów zapobiegających nielegalnemu pobieraniu plików gdyż jest to sprzeczne z Kartą Praw Podstawowych UE. Kraje które podpisały KPP UE nie będą mogły wprowadzić tej regulacji ACTA.