Niewykluczone, że niemieckie witryny będą musiały usunąć facebookową wtyczkę.
Facebookowe "Lubię to!" nielegalne?
Wygląda na to, że przycisk „Lubię to!” narusza surowe, niemieckie prawo dotyczące prywatności internetowej.
|
Theo Weichert z Niezależnego Centrum Ochrony Prywatności (ULD) twierdzi, że facebookowa wtyczka działa w sposób nielegalny. Za jej pomocą można śledzić użytkownika, jak twierdzi, nawet do dwóch lat. Jeśli to prawda, niemieckie witryny będą musiały ów przycisk usunąć, lub ryzykować zapłacenie kary w wysokości 50 tysięcy euro. ULD zamierza też przeprowadzić kampanię zniechęcającą do korzystania z Facebooka. Facebook nie zgadza się z tą ekspertyzą. Przedstawiciel portalu stwierdził, że witryna działa w pełni zgodnie z prawem Unii Europejskiej, a użytkownicy mogą w dokładny sposób ustawić działanie przycisku „Lubię to!” do swoich potrzeb. Zaprasza też ULD do współpracy, by móc uczynić ów mechanizm „jeszcze lepszym”.
|


Kup Najtaniej
Murphy
A z trzeciej strony, moi kochani, "przenikliwi" internauci, nie zauważacie prawdziwego sedna problemu. Otóż brzmi on tak.
A = Coś jest niezgodne z prawem krajowym -> zabronione.
B = Coś jest jednak zgodne z prawem UE (która do czasu Traktatu Lizbońskiego w ogóle nie istniała) -> jest legalne na terenie UE.
Istnieje konflikt między A i B. Jak myślicie. Wolno, czy nie wolno? Podpowiem. WOLNO. Bo ustawodawstwo UE jest ważniejsze. W tym przypadku mogę powiedzieć, że może to i dobrze. Ale jeśli chodzi o zasadę - dramatycznie! Bo to oznacza, że nie tylko Niemcy, ale także nasz kraj utracił suwerenność. To, czego nasi dziadkowie i ojcowie bronili z karabinem przypłacając życiem, my oddaliśmy bez jednego wystrzału i na drodze pokojowej. I jeszcze się cieszymy, oddajemy głosy na PO, SLD czy inne dziadostwo. Dobranoc.