Zapowiedziana na dziś debata o ACTA „jest bez sensu”.
Bojkot debaty o ACTA
Zaproszeni przez premiera goście skarżą się, że zaproszenia zostały rozesłane zbyt późno. Nie mają jakichkolwiek szans, jak twierdzą, na przygotowanie się do niej. Spora część z nich dzisiejszą debatę zbojkotuje.
|
Stanowisko większości blogerów i organizacji broniących praw człowieka i prywatności w Internecie można streścić do tego jednego zdania: „Doceniamy, że w końcu będziemy mogli porozmawiać, jednak nie dostaliśmy czasu na przygotowanie się do debaty. Dlatego nie możemy się pojawić, bo nie jesteśmy w stanie merytorycznie dyskutować po otrzymaniu zaproszenia w tak bliskim terminie od dnia debaty”. To jednak nie koniec skarg. „Reprezentujący internatów” domagają się upublicznienia jej wszystkim zainteresowanym (chociażby sprawozdania), chcą konkretnych działań rządu w celu odrzucenia (przynajmniej na razie) ACTA, chcą wreszcie konsultacji społecznych przeprowadzanych przez Internet. Stawiane są też przeróżne zarzuty. Chociażby fakt opublikowania ACTA na stronach ministerstwa dopiero na tydzień przed jej podpisaniem. Znaczna część zaproszonych uważa to za skandal. Pojawiają się też żale dotyczące samych zaproszeń. Kilku reprezentantów widnieje na liście gości, tymczasem, jak twierdzą, zaproszenia nie otrzymały. Debata w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sprawie ACTA ma rozpocząć się dziś o 14:00.
|


KUP NAJTANIEJ
Te działania to typowa dla PO zasłona dymna , mająca polepszyć wskaźniki i odbiór tej partii w społeczeństwie.
Jak zwykle nie zrobią nic!
Ponieważ PO obywatelska jest tylko z nazwy,może pora pomyśleć o "demokracji internetowej" .
Takie tam SF np: z internetem jak jako agorą i rzeczywistym wpływem obywateli na kierowanie państwem, bo tak naprawdę to nie wiem czyje interesy reprezentują nasi wspaniali i wybrani w demokratycznych wyborach przedstawiciele narodu- tych nielicznych którzy nas rzeczywiście reprezentują przepraszam za uogólnienie.
Kłoni się
T.
PS. Pora na zmiany.
A tak prywatnie sądzę ,że niezależnie od chorego amerykańskiego prawa patentowego wprowadzonego tylnymi drzwiami prze ACTA, rządzący i wielkie korporacje nieco się przestraszyły siły internetu a takoż jego( netu znaczy) rosnącego znaczenia - i "potemu" chęć blokowania i cenzurowania sieci na podstawie decyzji urzędniczych.
T.
Teraz to juz starczy powiedziec: Podpisujemy - my chcielismy rozmawiac, to wy sie nie stawiliscie...
Choc z drugiej strony kazdy wie, ze nie tak wyglada dialog...
Problem z ACTA jest znacznie szerszy niż prezentują to media. Przepisy i regulacje, które są narzucane przez ACTA są bardzo ogólne, ale dostępny od niedawna dokument nie prezentuje całej prawdy o ACTA jako całości. Ten zbiór ogólników nie poddaje się dowolnej interpretacji, jakby niektórzy chcieli. Zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym, ważne są wszystkie zapisy, na podstawie których całe to ACTA było dopracowywane. Zapisy, które do tej pory nie zostały ujawnione i bez nich jakakolwiek dyskusja jest po prostu niemożliwa. To jest zwykła zdrada stanu. I to zarówno Komisji Europejskiej, jak i poszczególnych polityków z różnych krajów wspólnoty, którzy usiłują wprowadzić prawo za plecami i bez wiedzy swoich obywateli, z pominięciem wszelkich mechanizmów demokratycznych. Za takie coś tylko natychmiastowa dymisja i trybunał stanu.
Ignorancja urzędników w tym kraju jest chyba wprost proporcjonalna do zajmowanego stanowiska.