LinkoManija.net
Kłopoty Microsoftu na Litwie
LinkoManija.net, litewski serwis z torrentami, został kilka tygodni temu zaatakowany przez prawników Microsoftu. Wygląda na to, że wysiłki giganta spełzną na niczym.
|
Microsoft domaga się odszkodowania w wysokości 107 milionów litów (około 127 milionów złotych) od witryny LinkoManija za udostępnianie nielegalnych wersji pakietu Office. Za swojego sojusznika ma organizację antypiracką LANVA, która właśnie popełniła dość istotny błąd, który może zaważyć na decyzji sądu. LANVA postanowiła wypracować korzystny dla siebie prawny precedens. Członkowie organizacji zainstalowali program uTorrent i wykonali zrzuty ekranu listy osób pobierających nielegalne pliki (system Windows 7 Ultimate). Dzięki temu organizacja uzyskała 106 adresów IP i postanowiła pozwać jednego z pobierających. Zwycięstwo w procesie pozwoliłoby na większą swobodę i pewność działania. Sąd jednak oddalił przedstawione dowody, gdyż zostały, jego zdaniem uzyskane nielegalnie. Ani LANVA, ani nadzorujący sprawę policjant, nie mieli prawa zbierać tego typu informacji. Microsoft będzie musiał przemyśleć swoją strategię. W tym czasie LinkoManija.net może spać spokojnie… |


KUP NAJTANIEJ
Poza tym co to za dowód w postaci zrzutu ekranu? Przecież to można łatwo sfałszować! Według mnie sądy są daleko zbyt liberalne w akcepowaniu takich ,,poszlakowych'' dowodów cyfrowych. Oskarżyciel powinien udowodnić, że klient nielegalnie użył pobranych danych. Nawet samo nielegalne pobranie danych w niczym nie szkodzi prawowitemu właścicielowi, w niczym nie uszczupla jego zysków.
To samo z logami na podstawie których wydawane są wyroki. Przecież admin nie jest osobą zaufanie publicznego żebym wierzył w to co przekleja z logów serwera, na serwer można się włamać, etc... Jeżeli ktoś ma być skazany za pobieranie danych to niech te logi będą zebrane przez certyfikowane urządzenia, podpisane cyfrowo ze znacznikiem czasowym, etc...
> Jeżeli nie akceptujesz licencji to używasz nielegalnie.
Taaa, w "licencji" OEM jest napisane, że program jest przywiązany do sprzętu i nie można go przenosić na inne komputery, tymczasem przenoszenie, sprzedaż, odsprzedaż oprogramowania OEM jest w pełni legalna. Bzdurami w "licencjach" nie ma co sobie głowy zawracać.
Widziałem już witryny z torrentami, których licencja zabraniała używania ich przez pracowników organizacji RIAA i zbliżonych oraz do celów gromadzenia danych o innych użytkownikach. To są prywatne programy, taka licencja nie łamie prawa w żaden sposób.
I bardzo mnie to cieszy bo prawnicy RIAA i innych ZAIKSÓW wraz z sędziami mocno przeginają. Nielegalne udostępnienie jednej piosenki wyceniają na jakieś horendalne sumy a na złodzieji samochodu przymykają oczy.
Nielegalne udostępnienie kogoś własności jest KRADZIEŻĄ, ale chciałbym, żeby było właściwie udokumentowane i karane proporcjonalnie do szkody!!! Najpierw niech udowodnią ile osób pobrało ten utwór i go UŻYŁO! Dopiero na tej podstawie niech wyliczają szkodę a nie zaocznie, średnio 10000x wartość utworów w sprzedaży detalicznej.