Ściągnięte, nie kradzione
Młodzież o„piractwie sieciowym”: ściąganie to nie kradzież
Najmłodsi internauci nie uznają za kradzież ściągania z internetu plików objętych prawami autorskimi – wynika z badania przeprowadzonego wśród nastolatków przez serwis Epuls.pl.
|
W badaniu wzięło udział ponad 21 tysięcy użytkowników Epuls.pl. Ankietowani odpowiadali na pytania dotyczące kwestii ściągania szkolnego oraz ściągania plików z sieci. Równo 51 proc. młodych respondentów nie uważa ściągania plików za kradzież, 29,2 proc potępiło takie postępowanie, a brak opinii na ten temat zadeklarowało 19,8 proc. ankietowanych. |


KUP NAJTANIEJ
na magnetofon muzykę i nikt nie wrzeszczał ze łamiemy prawa autorskie
I mimo tego płyty tez były zawsze wszystkie wysprzedane sklepach.
A dzisiaj chca robic pieniadze na odswierzaniu starych przebojow i sie dziwia ze ludzie tego nie kupuja i swoje lenistwo zwalaja na dzieci ktorzy odwarzyli sie cos skopiowac z netu.
Co innego jest jak ktos kopiuje sprzedaje i na tym zarabia takich nalezy sciigac , ale przestancie kriminalizowac wszystkie dziecie a zacznijcie produkowac nowa dobra muzyke po przyzwoitych cenach .Bo ze macie straty, kochany przemysle muzyczny i filmowy to wasza nieudolnosc jest temu winna a nie dzieciarnia co kopiuje cos z netu.Zreszta przy tej jakosci muzyki i fimow powinniscie sie cieszyc ze ktos to chce kopiowac bo ja bym nie chial nawet za darmo tego chlamu.
Uff... po prostu przeraża ta nagonka i "kampania reklamowa" koncernów i wydawców. Najpierw usilnie się zabiega o widownię, maksymalnie jak największe grono odbiorców, promuje się dostęp abonamentowy do witryn (i platform satelitarnych), gdzie w istocie, nie płacimy przecież za pojedynczy film/utwór... a później w pogoni za zyskami ci wmawiają: słuchaj, jesteś ZŁODZIEJEM... nie wolno ci nic posiadać, a zatem i słuchać i oglądać !!
Piękne pranie mózgów - manipulacja ludźmi to podstawa
"Ludzie wychodzą z założenia, że jeżeli coś jest dostępne do ściągnięcia z internetu, to mają prawo to pobrać na swój komputer."
Oczywiście, że mają prawo... i nie jest to "założenie" - tak STANOWI prawo
Wprowadzić dopłate do abonamentu w wysokości np. 10-20% jego wartości ale za to każdy taki internauta będzie mogł ściagać co tylko chce. Wtedy każdy będzie zadowolony bo ta dopłata pójdzie dla twórców a ja bede spać spokojnie wiedzac ze nikt nie zapuka do mnie domu.
Kto kupuje taki pomysł?
"a ja mam pomysł na (...)
Widzisz - mimo woli ulegasz presji owych "kampanii" i zamętu jakie szerzą zainteresowane korporacje. A co z takimi, którzy korzystają z ofert płatnych witryn, też mają dopłacać? W jaki sposób "posegregować" publicznie udostępnione dobra? Przecież mnóstwo jest promocji, tzw. ofert łączonych, nie wspominając, że gro internetowych np. stacji radiowych słuchać można bezpłatnie (!)
Haczyk polega na ROZPOWSZECHNIANIU, niejako przy okazji używania p2p i dlatego potencjalny pobierający "user" jest potępiany, bo to są niby te rzekome straty. Co niektórych boli, że nie mogą tego kontrolować tak jakby chcieli - pytanie retoryczne: ile ma na siebie zarobić jakiś np. film? Najlepiej do oporu, płacony po kilka razy za to samo... prawda?
A może to za daleko szukać, jako że mamy lokalnych artystów.
Ci również tak odpowiedzą.
To znaczy że ZAIKS jest oszustem jak inne firmy Krzak
Te kwoty idą na utrzymanie firmy ZAIKS i parudziesięciu pseudo fachowców od ochrony praw autorskich, którzy wymyślają lipne zadania, celem pozyskania kasy na własne etaty.