Microsoft
Microsoft "walczy o przetrwanie"
Dick Brass, który sporą część swojej kariery spędził w Microsofcie, uważa tę firmę za gasnącego giganta. Koncern z Redmond, jego zdaniem, albo zacznie stawiać na innowacyjność, albo zniknie z rynku.
|
Były wiceprezydent Microsoftu opublikował artykuł na łamach New York Times, w którym krytykuje ostatnie poczynania koncernu i jego stagnację. Jego zdaniem gigant z Redmond jest zagubiony w realiach XXI wieku i postępuje chaotycznie. Jego zdaniem, widać już efekty. Tak jak Windows 7 okazał się znakomitym produktem, tak Windows Internet Explorer wciąż traci rynek, podobnie jak Windows Mobile – ludzie zdecydowanie wolą konkurencję, a to bardzo istotne segmenty rynkowe. Nie pomaga również struktura wewnątrz firmy. Microsoft dzieli się na kilka mniejszych zespołów, które ze sobą konkurują. Jednak zamiast wzajemnej motywacji rodzi się tylko frustracja, bo dochodzi do przypadków sabotowania lub udaremniania projektów „konkurencji”. To z kolei prowadzi do tego, że ci najbardziej utalentowani zmieniają pracodawcę. Artykuł dostępny jest na łamach New York Times. |


KUP NAJTANIEJ
Apple wypuszcza pol gotowe produkty.
Niestety, dopóki Apple nie zmieni strategii cenowej monopolista nie ma za bardzo powodów do obaw (brak realnego konkurenta na chwile obecną)
Porównanie z IBM-em jest słuszne jedynie pod pewnym względem. Pamiętajmy, że IBM przetrwał dzięki pomysłowi IBM-PC oraz całej masie sprzętu, który firmuje. Nie należy zapomnieć iż IBM to także badania podstawowe. Microsoft produkuje ... myszki, klawiatury, konsole ? Coś jeszcze ? Sytuacja Microsoftu jest zdecydowanie gorsza. Windows to być albo nie być. Lecz zastój jaki od lat serwuje nam Gigant najmocniej uderza właśnie w niego samego. Brak realnej konkurencji ZAWSZE niszczy innowacyjność, prowadzi do stagnacji i przyczynia się do zapóźnień w danej dziedzinie.
Obawiam się, że za piętnaście z górą lat będziemy "wspominać" Microsoft jak Telekomunikację Polską. To ten sam schemat, te same przyczyny i te same skutki.
W zasadzie wszyscy się zgadzają, że MS przegapił kilka ważnych rewolucji, daje ciała na wielu frontach, jest wielki i skostniały ale jednak nadal przynosi potężne i rosnące zyski.
Jednak za jakiś czas braknie mu rozpędu monopolisty i zdryfuje w zapomnienie. MS jakby na siłę próbuje podtrzymać dotychczasowy model: kupuj komputer co 2 lata, przy okazji kupuj nowy Windows i nowy Office. Taka filozofia jest nie do utrzymania bo zwykły user nie zobaczy znaczącej różnicy w przyjemności z pracy przy komputerze dzisiejszym i tym sprzed 2 lat. 10 lat temu było zupełnie inaczej bo różnica między 64MB a 128MB RAMu jest nieporównywalnie większa niż pomiędzy 2GB a 4GB. Dodatkowo ludzię widzą ładne Apple i chcą je mieć, widzą Chrome, GDocs, GMail i zaczynają się zastanawiać po co wydawać kilkaset złotych na Office i do czego właściwie potrzebny im Windows, skoro GMail wygląda i działa tak samo pod Linuxem i Apple.
Jak MS czegoś szybko nie wymyśli to będą o nim pamiętać jedynie historycy. I chyba trudno będzie utrzymać takie zyski jak ma do tej pory...
Szkoda, że rządy państw nie wspierały finansowo LINUXA.
Taka konkurencja pozwoliłaby MS zachować świeżość myślenia.
A tak żegnamy bez smutku tyrana, który obłożył cały świat podatkiem WINDOWS