Trendy
Bill Gates buduje reaktor nuklearny
W Internecie pojawiły się informacje, że Bill Gates we współpracy z Toshibą buduje niewielki, lekkowodny nuklearny reaktor nowej generacji.
|
Spodziewalibyście się, że Bill Gates buduje swój własny reaktor nuklearny? A jednak! Założyciel i były szef Microsoftu, we współpracy z japońską Toshibą, planuje zbudować pierwszy reaktor nuklearny nowej generacji do 2014 roku i rozpocząć jego masową produkcję pięć, sześć lat później. W odróżnieniu od innych lekkowodnych reaktorów, które wymagają kilkukrotnego uzupełniania paliwem, twór Gatesa miałby pracować przez 100 lat po jednym zasileniu wzbogaconym uranem. Urządzenie miałoby opierać się na technologii Traveling-Wave Reactor i wytworzyć 10 000 kW energii. Przeznaczone natomiast ma być dla krajów rozwijających się. Większość z wymaganych technologii jest już dostępna w postaci wcześniejszego projektu Toshiby - 4S, który przygotowała amerykańska firma nuklearna Westinghouse Electric Company, należąca do japońskiego giganta. Gates natomiast pracuje pod skrzydłami firmy o nazwie TerraPower i ma zainwestować w nowy projekt nawet kilka miliardów dolarów swoich własnych pieniędzy. |


KUP NAJTANIEJ
Mam tylko nadzieję, że nie zainstalują tam Windows...
Jeden bluescreen i Czarnobyl się chowa!
Patryk P.
Bateria ktora trzeba wozic samochodem jest raczej malo poreczna :E bo raczej takich rozmiarow bedzie ten reaktor...
p88
To nadal jest piekielnie skomplikowany mechanizm z turbinami, rurami, pompami, grubym kominem z parownikiem do schładzania wody, zestawem generatorów i transformatorów, rozdzielni w której pracować będzie sporo ludzi. Taki reaktor również produkuje odpady radiowaktywne - np. jednorazowe ubrania ludzi wchodzących na rutynowe inspekcje wewnątrz osłony są traktowane jako odpady radioaktywne niskiej kategorii (na wszelki wypadek - mimo, że nie świecą).
Jednak konstrukcja jest prostrza niż ,,wielorazowa''. Problem z odpadami wysoko reaktywnymi będzie przesunięty za 100 lat.
Panie Marcinie, niech Pan lepiej nie zdaje fizyki na maturze...