Sensacja! Eric Schmidt nie jest już dyrektorem Google'a!
Do dość zaskakującej zmiany doszło przed chwilą na szczytach firmy Google. Na stanowisku dyrektora generalnego, Erica Schmidta zastępuje współtwórca wyszukiwarki - Larry Page.
|
Podczas konferencji poświęconej, jak się mogło wydawać, ogłoszeniu wyników finansowych firmy z Mountain View za czwarty kwartał 2010 roku, wybuchła prawdziwa bomba. 4 kwietnia 2011 roku, Eric Schmidt przestanie być dyrektorem generalnym Google'a, a na stanowisku zastąpi go współtwórca wyszukiwarki i jeden z najbogatszych ludzi na świecie - Larry Page. Schmidt nie żegna się jednak z firmą - pozostanie w niej i to na zupełnie nowym stanowisku - Executive Chairman. Nowym zadaniem Schmidta będzie nadzór nad poczynaniami Page'a i drugiego współtwórcy, Sergeya Brina, zwłaszcza w zewnętrznych działaniach firmy, jak transakcje, fuzje, klienci i kontakty z organizacjami i rządem. Programista Larry Page, urodzony w 1973 roku Amerykanin, jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie - według Forbesa jego majątek szacowany jest na 17,5 miliarda dolarów (24 miejsce na liście najbogatszych ludzi świata). Schmidt napisał na swoim blogu, że Page jest już gotowy do objęcia roli dyrektora generalnego Google'a. Według nowego układu, Page będzie odpowiedzialny za wszystkie bieżące operacje Google'a, strategię firmy oraz rozwój wszystkich produktów. Brin natomiast będzie zaangażowany w strategiczne projekty, zwłaszcza te zupełnie nowe, tworzone od podstaw. Na razie (prawdziwa) przyczyna takiej zmiany miejsc nie jest znana, choć Schmidt na swoim blogu próbuje tłumaczyć, że tak będzie lepiej dla firmy. Wszyscy trzej panowie współpracują ze sobą od przeszło 10 lat, jednak nie zawsze we wszystkim się zgadzali, zwłaszcza w kwestiach prywatności użytkowników. |


KUP NAJTANIEJ
Ciężko jest podać adekwatne stanowisko, jeśli nigdzie w Polsce takie nie istnieje. Można by to przetłumaczyć jako "prezes wykonawczy", albo, co bardziej zasadne, zważywszy na rodzaj wykonywanych zadań, "przewodniczący rady nadzorczej z uprawnieniami wykonawczymi". Sama nazwa nie jest jednak tak ważna - ważniejsze są obowiązki, jakie będzie pełnił Schmidt.
Ale firma jak to firma... może zmienić zarząd na inny, o innych preferencjach. Schmidt i spółka wreszcie odejdą na emeryturę i ktoś ich zastąpi. Może być to ktoś o znacznie bardziej komercyjnym podejściu - zacznie doić kasę z każdego produktu
A co ma robić, u diaska? Opierniczać się, jak niektórzy nasi rodacy? W ten sposób robi to, co lubi i to, co przynosi zyski nie tylko jemu, ale i innym.