Apple
Steve'owi Jobsowi zostało "6 tygodni życia"?
Jak donosi National Enquirer, Steve Jobs przebywa w Stanford Cancer Center. Według lekarzy, którzy jednak nie widzieli i nie zajmowali się dyrektorem Apple'a, pozostało mu ledwie 6 tygodni życia.
|
W połowie stycznia informowaliśmy was o tym, że Steve Jobs wziął kolejny urlop zdrowotny, jednak w dalszym ciągu pozostanie na swoim stanowisku i będzie zajmował się najważniejszymi sprawami firmy. Dzisiaj jednak dotarły do nas smutne informacje. National Enquirer opublikował na swoich łamach zdjęcia wychudzonego i z pewnością bardzo chorego Jobsa, który przebywa aktualnie w Stanford Cancer Center. "Zostało mu sześć tygodni życia" - twierdzą doktorzy Gabe Mirkin i Samuel Jacobson. Co prawda żaden z nich nie widział Jobsa osobiście (tylko na zdjęciu), i żaden z nich nie jest onkologiem, ale Mirkin mówi o sobie, że ma "20-letnie doświadczenie w ocenianiu zagrożeń i diagnozowaniu chorób na długo przed ich wykryciem przez standardową obsługę lekarską". Co ciekawe, liczbę tygodni, jaka pozostała Jobsowi, Mirkin ocenił po wyglądzie jego... pośladków. Tych samych, które widzicie na zdjęciu obok. Ciekawi tylko jesteśmy, czy zdjęcia rzeczywiście pokazują obecny wygląd Steve'a, czy też zostały "podrasowane" przez grafików Enquirera. Informacje wydają się nieprawdopodobne również z tego względu, iż w dniu dzisiejszym Steve Jobs, wraz z dyrektorami Google'a i Facebooka mają spotkać się z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Tak czy inaczej, my trzymamy kciuki za Steve'a. |


Kup Najtaniej
Takie plotki, to nawet "Fakt" by sie wstydzil zamieszczac na swoich stronach.
Co to jest Nartional Enquirer dziennikarz powinien wiedzieć. I powinien wiedzieć, co to jest minimum przyzwoitości.
Cytaty, przytoczone wypowiedzi i wyraźne podkreślenie, iż informacja wydaje się nieprawdopodobna. W czym macie problem?
Zresztą, internet jest pełen tego typu informacji. Skoro już przełamał pan tą granicę, to będzie miał pan o czym pisać na długie lata.
Panie Marcinie, generalnie chodzi o fakt powielania plotek, w tym wypadku wyjątkowo niesmacznych. Tak, wiem, dopisał Pan że informacja niewiarygodna a jednak ją Pan opublikował. Powielił Pan brukowcowe rewelacje. Poważny dziennikarz i poważna redakcja z zasady nie powiela niepewnych informacji bo to psuje jej markę i zniża do poziomu tabloidów.
Właśnie na tym polega Pana błąd.
A jednak wyraźnie widać, że chcecie o tym czytać...
Fakt też daje krzykliwe tytuły, wielkie obrazki zajmujące całą stronę i gołą babę z tyłu aby przyciągała uwagę w gablocie. I co, ludzie nie kupują? Oczywiście że kupują. Ale to nie sprawia że gazeta ta stoi na wysokim poziomie merytorycznym ani że jest ceniona.
Re:
A jednak wyraźnie widać, że chcecie o tym czytać...
-------------------------------
Statystycznie ludzie najczęściej czytają pikantne plotki, a z sieci ściągają pornosy. Dołącza pan do szacownego grona. Pogratulować.
Cudzysłów i znak zapytania na końcu tytułu zdecydowanie mogą sugerować, iż jest to na pewno oficjalna wiadomość o stanie zdrowia. Tak, tak...