Trendy
Miasto korzysta z Google Earth do odnajdywania nielegalnych basenów
Miasto Riverhead na wyspie Long Island wykorzystuje zdjęcia satelitarne z Google Earth do odnajdywania nielegalnie wybudowanych basenów, a następnie karania ich właścicieli.
|
Google Earth to znakomite narzędzie do wirtualnych wycieczek w miejsce, do których nie możemy się udać. Służyć może jednak także nieco innym celom, a mianowicie śledzenia nielegalnych budowli, w tym wypadku - basenów. Miasto Riverhead na wyspie Long Island wykorzystuje bowiem zdjęcia satelitarne z darmowego programu Google Earth do znajdowania nielegalnie wybudowanych basenów w obrębie miasta, a następnie karania ich właścicieli mandatami. Do tej pory, władze miasta znalazły 250 takich budowli, co poskutkowało kwotą 75 tysięcy dolarów zebranych od niesfornych mieszkańców w postaci grzywny. Jak twierdzi Leroy Barnes Jr., szef inspektoratu budownictwa w Riverhead, pozwolenia na wybudowanie basenów są niezbędne aby sprostać wymogom bezpieczeństwa. Adwokaci twierdzą jednak, że wykorzystanie zdjęć satelitarnych do wyegzekwowania kary za nielegalne wybudowanie basenu, jest kolejnym krokiem do ekspansji "Wielkiego Brata". Google Earth - z założenia narzędzie edukacyjne - nie powinno być wykorzystywane do zadań policyjnych. A wy co o tym myślicie? |


KUP NAJTANIEJ
moje miasteczko
tam mieszkałem
och wróciło by się s powrotem...
... a swoją drogą, im bogatszy tym bardziej skąpy ...
Paranoją są bzdury które wypisujesz... Nie masz pojęcia o budownictwie, o prawie budowlanym już nie wspominając...
Pozwolenia budowlane są konieczne, dla bezpieczeństwa i komfortu choćby takich ignorantów jak Ty... Wyobraź sobie że kupujesz piękny domek za miastem, a tuż obok Twojego domku ktoś buduje 10 piętrowy wieżowiec który dzień w dzień zasłania Ci całe światło słoneczne...
W przypadku basenów chodzi przede wszystkim o drogi pożarowe, przy gęstej zabudowie nieraz strażacy muszą wjechać na wew. stronę posesji by np. ugasić pożar czy ściagnąc kogoś z okna... A tam na środku basen ...
Jak by nie było pozwoleń miałbyś fabryki azbestu koło, apartamentowców... Nie chcesz prosić o pozwolenia to spieprzaj do republiki bananowej...
Mylisz się kolego, prawo w Polsce pozwala wycinać drzewa bez pozwolenia tylko i wyłącznie w jednym wypadku - kiedy jest to drzewo owocowe. W każdym innym przypadku jest to łamanie prawa i nie ma najmniejszego znaczenia kto drzewo zasadził i na czyjej posesji rośnie. A kary są naprawdę dotkliwe - nawet kilkanaście tysięcy złotych. Wystarczy że masz na pieńku z sąsiadem....
To bardzo miło, że wiesz, gdzie mieszkasz
http://en.wikipedia.org/wiki/File:New_york_long_island.jpg