Według Gadget Helpline 64 proc. mężczyzn dzwoniących na infolinię producenta po pomoc w związku z niepoprawnym działaniem jego urządzenia wcześniej nawet nie zagląda do załączonej instrukcji obsługi.
Nie czytam instrukcji. Naciskam, aż się uda.
Prawie 70 tys. osób polubiło na Facebooku cytat „Nie czytam instrukcji obsługi… naciskam, aż się uda”. Natomiast z raportu International Adult Literacy Society wynika, że 77 proc. z nas ma problem ze zrozumieniem jakichkolwiek tekstów pisanych. Można sobie wyobrazić jakim wyzwaniem jest zatem przeczytanie skomplikowanego technicznego opisu.
|
Polskie prawo nakłada obowiązek dołączania do produktów instrukcji obsługi w języku polskim. Za brak takiego dokumentu grozi mandat. W sytuacji, gdy przez niedołączenie instrukcji produkt nie spełnia podstawowych wymagań bezpieczeństwa, przedsiębiorca może zostać ukarany grzywną, a nawet karą pozbawienia wolności. Ustawodawca dopuszcza jednak instrukcję w formie graficznej, jeśli będzie ona czytelna i powszechnie zrozumiała. Z tego rozwiązania coraz częściej korzystają przedsiębiorcy dołączając jedynie schemat montażu produktów. Z kolei firmy działające w Internecie umieszczają na swoich stronach samouczki w formie filmu lub animacji, pokazujące krok po kroku jak korzystać z ich usług. Rozwiązanie łączące sferę realną i wirtualną od jakiegoś czasu wprowadza firma iTechnologie, która oferuje tworzenie trójwymiarowych instrukcji obsługi dostępnych z poziomu przeglądarki internetowej. Jak wynika z raportu Accenture, 68% produktów zwracanych po zakupie do sklepów jest sprawna, jednak albo nie spełnia oczekiwań konsumenta lub też ma on problemy z ich uruchomieniem. Tego typu zwroty, których w dużej części udałoby się uniknąć, gdyby klienci zdecydowali się skorzystać z instrukcji obsługi, kosztują samą tylko gospodarkę amerykańską kilkanaście miliardów dolarów rocznie. – Otrzymujemy od naszych klientów jasne sygnały, że dzięki interaktywnym instrukcjom montażu ich produkty są lepiej instalowane, dzięki czemu zaobserwowali znaczny spadek kosztów serwisowania i naprawy drobnych usterek. Myślę, że w dobie Internetu i grafiki trójwymiarowej, firmy coraz częściej będą szukać rozwiązań, które są bardziej przyjazne użytkownikowi – podsumowuje Króliszewski.
|



KUP NAJTANIEJ
Pracowałem w serwisie w Polsce i pracuję w USA w tej samej branży. Nie widzę różnicy w "matolstwie" klientów. W obu krajach odsetek sprzętu w którym nie ma problemu jest podobny
Ładowarka jest ok.
Przez ciekawość zajrzałem do instrukcji,
ani ja ani dwu innych kolegów w pokoju nie byliśmy w stanie przeczytać ani słowa.
Czcionki miały poniżej milimetra wysokości.
Dosłownie
niestety takich osób jest niewiele
cała reszta myśli że to wszystko proste a potem zalewają fora kretyńskimi pytaniami na które sa zawsze odpowiedzi w instrukcjach - dodam że instrukcjach pisanych dla 5 letnich dzieci
akurat to robi malo kto a dlaczego?bo regulamin to często kilkanaście stron pierdzielenia o głupotach licencjach itp.
Często specjalnie jest zagmatwany
nie na tym to polega
Murphy
Dobrze że to nie u nas w kraju takie matołki , ale coś w tym jest
Nie u nas? Jako serwisant komputerowy powiem Ci, że 90% wszystkich problemów z dostępem do Internetu, zainstalowaniem drukarki, czy podłączeniem telefonu do komputera polega na tym, że nikt nie wpadnie nawet na pomysł otworzenia instrukcji. Bardzo często jak przychodzę zainstalować drukarkę, której "nie da się" zainstalować to ograniczam się jedynie do otworzenia klientowi instrukcji i przeczytania pierwszego zdania zajmującego całą pierwszą stronę - "Nie podłączać drukarki przed zainstalowaniem oprogramowania". I jak się klientowi przeczyta to zdanie, to sobie sam jest w stanie zainstalować wszystko w 5 minut.
Z konfiguracją routera to samo - wystarczy otworzyć instrukcję, najtrudniejszym krokiem jest.... wpisanie adresu routera w przeglądarkę, ale mimo to każda zmiana dostawcy Internetu jest okazją do zarobienia dla kogoś takiego jak ja.
Podłączenie telefonu - podobnie jak z drukarką, pierwsza strona instrukcji, zdanie "Mimo, że podłącza się kablem USB proszę przy instalacji wybrać COM zamiast USB". I działa.
Patrząc na moich klientów, to nawet nie chce im się przeczytać komunikatu na ekranie. Mają tylko odruch klikania na OK albo Tak, jak cokowiek się pokaże.
Jeśli jednak chodzi o schematy montażu np mebli to czesto sa logiczne, ze etiopskie dziecko by tozłozyło. Ale czasem np jesli chodzi o odśnieżarke to sporo było telefonów na infolinię czy konsultacji ze sprzedawca bo schemat był niedokładny a czasem pokazywał co innego niz stan faktyczny a schemat nie był ogólny do firmy tylko konkretny pod ten model.
Niestety, jak mówi artykuł, teraz dostajemy garść obrazków dla debili, z których nie da się niczego konkretnego dowiedzieć, a co gorsza producent w żaden sposób nie udostępnia 'prawdziwej' instrukcji...
Naprawdę kiepściutko.
Kolego bardzo dobrze, że matołki nie czytają instrukcji, nie czytają komunikatów na ekranie itp. zawsze w ten sposób mogę dorobić kilka złotych do marnej wypłaty ;-)
Będąc często konsumentem 0,5 można zostać pozbawionym umiejętności czytania ze zrozumieniem. Mam sąsiada, który jest inżynierem, był sztygarem w kopalni, wypił w swym życiu tyle, że gdyby to była woda to można by po tym pływać największym statkiem oceanicznym. Dzisiaj nie jest w stanie zrozumieć krótkich poleceń typu "Proszę nie palić papierosów na klatce schodowej", "Proszę zamykać drzwi". Mózg ma w stanie kompletnego rozkładu, nawet trzeźwy mówi niewyraźnie.