Dysk zniszczy dane, gdy zostanie ukradziony
Dysk z funkcją autodestrukcji
Toshiba zapowiada serię dysków twardych z funkcją automatycznego niszczenia danych po podłączeniu do nieznanego sprzętu.
|
Japońskiemu producentowi udało się zbudować samo szyfrujące się, wewnętrzne dyski twarde, które automatycznie zniszczą zamieszczone na nich dane, gdy zostaną ukradzione i podłączone do nieznanego sprzętu. Toshiba uważa, że jej, jako pierwszej firmie, udało się skonfigurować tego typu urządzenie, między innymi do unieważnienia zabezpieczonych danych, wydając w tym celu komendę. Dyski takie skierowane będą oczywiście do segmentu finansowego, rządowego i medycznego, gdzie zabezpieczenie danych przed wyciekiem jest najważniejszym aspektem. W ofercie Toshiby już w czerwcu 2011 roku pojawią się 2,5-calowe dyski "Wipe Technology HDD" o pojemnościach od 160 do 640 GB, pracujące z prędkością 7200 obrotów na minutę.
|

KUP NAJTANIEJ
Z drugiej strony w laboratoriach do odzyskiwania danych wystarczą same talerze (bez elektroniki) aby odzyskać dane. Więc nie bardzo widzę zastosowanie tego rozwiązania.
to zależy jak usuwane są dane. Jeśli dane zostałyby nadpisane to chyba tych informacji w żaden sposób nie wyciągniesz. Ale mogę się mylić - nie znam się na tym
Pytam z ciekawości, bez sarkazmu: po jakiemu to jest? A raczej: w jakim języku był oryginał, że tłumaczenie nie trzyma się kupy?
samozapalający
samonośny
...
samo szyfrujący?
Respirator jest. Dociera się.
Ale czas na nowe sprzęcicho. :-)
A tak na marginesie to jaki problem skorzystać z darmowego np. TrueCrypta?
A tego zdania z "wydając komendę" to nie kumam.
taaak.. moj samsung tez mial taka funkcje... poszedl do serwisu.
A co ma zdalne kasowanie czegokolwiek to autodestrukcji dysku?
Autokorekta magicznego programu word...
A tak serio, to zapomniałem założyć słuchawek na uszy z piosenką "wdech, wydech, wdech...".
... co do TrueCrypta, to sam go stosuję, ale od razu informuję, że są już metody odszyfrowania danych, tak więc jak ktoś jest "piratem" i tak zabezpiecza dane to mu współczuję
Z pen drive'a nawet po sformatowaniu można odzyskać dane.
Dla zwykłego użytkownika będzie to bomba z opóźnionym zapłonem. Jeśli np. komuś padnie płyta gł. czy procesor, to może on już zapomnieć o danych zgromadzonych na dysku, bo komp po naprawie będzie już identyfikowany jako "obcy".
Natomiast jeśli dojdzie do kradzieży całego kompa lub ingerencji Policji, to takie zabezpieczenie będzie tylko niewielkim utrudnieniem dla fachowca. Nie zdziwiłbym się, gdyby Toshiba była prawnie zmuszona do równoczesnego udostępnienia agencjom rządowym odpowiednich narzędzi, służących do odczytu danych z tych dysków.
Proszę polegać na wiedzy, a nie na Wordzie.
Word nie myśli i przepuści:
"samo piszący"
"samo zapalający"
"samo nośny" itd.
Wordowi obojętne, czy ja wierzę czy też wierzę.
Word to nie wyrocznia.
Nie ma w słownikach hasła samo, jest tylko samo- – pierwszy człon różnych wyrazów, m.in. przymiotników o drugim członie będącym z pochodzenia imiesłowem przymiotnikowym, np. samoczyszący, samopiszący, samosterujący.
I dlatego proszę się nie wymądrzać i poprawić tekst.
No, chyba, że nie szanuje Pan czytelników.
Pański wybór.
Pozdrawiam.
I co ma do tego pański audiorespirator?
Chodzi o oryginalny styl pisania pana Chmielewskiego. :-)
Przeczytaj pierwszy komentarz:
http://www.chip.pl/news/rozrywka/rozrywka/2011/04/bez-cenzury-najlepsze-komentarze-tygodnia-3