W bitwie z Amazonem o rynek amerykański wygrywa Apple. Ale czy uczciwie?
Apple zawyża ceny książek w iBooks?
Firma prawnicza z okolic Seattle, Hagens Berman, wystosowała pozew zbiorowy przeciwko Apple’owi, w którym to zarzuca gigantowi zmowę cenową z wydawcami książek, która ma na celu ustawianie cen na iBooks.
|
Pozew zarzuca Apple’owi nielegalne umowy z wydawnictwami takimi, jak Hachette, HarperCollins, Macmillan, Penguin , czy Simon & Schuster, które mają na celu sztuczne zawyżanie cen. Według pozwu, Apple otrzymuje stałą opłatę od wydawców w zamian za możliwość dyktowania cen przez nich, co ponoć zmusiło Amazona do wycofania się ze swojego modelu biznesowego i podwyższenie cen. Jeżeli Hagens Berman udowodni zmowę cenową, Apple będzie musiało zapłacić karę od każdego e-booka i zrezygnować z obecnego modelu biznesowego. Oznaczałoby to straty kilkudziesięciu milionów dolarów. Apple na razie nie komentuje sprawy.
|


Kup Najtaniej
tepić ogryzka!
a wystarczy kupować od kogoś innego
- Apple działa jako sklep i bierze za to kasę - toż to nieobyczajne!
- Towar wstawia wydawca i wpisuje jaką chce cenę za to - niesamowite!
Patrząc tym sposobem, każda sprzedaż czegokolwiek za prowizję jest zmową.
Proponuję zapoznanie się z definicją procederu pt. "zmowa cenowa".
Dodatkowo przypominam, że póki co, TYLKO został złożony pozew z jakimiś tam oskarżeniami i w związku z tym sugeruję tubylczym "jurystom-amatorom" powstrzymanie się od ferowania własnych wyroków przed oficjalnym orzeczeniem sądu.
A wracając do tematu... W świetle i z perspektywy obecnych "wojen patentowych", w których aktywnie (głównie jako poszkodowany) uczestniczy Apple, wyrok niekorzystny dla niego może być znaczącą rysą na dotąd jego nieskazitelnym (przynajmniej w jego mniemaniu) wizerunku.
Nie jest również wykluczone - bo kto za tym obecnie nadąży - że przedmiotowy pozew jest jakąś formą kontrataku konkurencji Appla. Nie mniej, biorąc pod uwagę, że Amazon ponoć musiał zmienić swój model dystrybucji na skutek presji "polityki wydawniczej" tych samych wydawnictw... Ciekawe czy i Amazon będzie zaangażowany w jakiś sposób w tą nową awanturę.
Jeśli pisałeś o mnie to gratuluję umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem. Enyłej... z taką wrażliwością na słowo "Apple" powinieneś się zatrudnić jako "Poszukiwacz zaginionych iPhone-ów". Masz szansę na spory sukces.
@Leszek
Masz rację co do zasady, ale nie w przypadku wydawnictw książkowych, a elektronicznych w szczególności.
Taka, jak opisana, sytuacja nie daje Ci alternatywy w sensie "Kupię taniej gdzieś indziej" - bo nie kupisz. To nie są cegły czy deski, że sprzedawać je może każdy kto ma na to ochotę. Jeśli Wydawca zezwoli TYLKO JEDNEMU dystrybutorowi na dystrybucję e-książki to nikt więcej nie będzie jej dystrybuował (w sposób legalny oczywiście). To Wydawca posiada tzw. prawa do danego tytułu i sobie nim "rządzi". W opisywanej sytuacji TYLKO Apple byłby dystrybutorem określonych w "umowie" tytułów (bo zapewne nie chodziło o wszystkie książki z tych wydawnictw). Nawet jeśli Apple nałożyłby minimalną marżę to i tak cena ustalana była by przez wydawcę - w tym przypadku zawyżona cena. Inaczej być nie może bo w innym przypadku zawyżanie ceny straciłoby sens. Po co zawyżać cenę w iBooks jeśli w innej e-księgarni można kupić tą samą książkę np. o połowę taniej. To bez sensu.
Jest jeszcze ewentualność, że Apple wraz z wydawnictwami zawyżało ceny jednak tylko w iBooks uznając, że użytkownicy iSprzętu to debile i lemingi, które kupują wszystko co im się podsunie pod nos nie sprawdzając u innych dystrybutorów... No, ale to już jest sprawa pomiędzy Apple i jego użytkownikami.