Yahoo! JAPAN
Microsoft na marginesie internetu w Japonii, Google brata się z Yahoo!
Japońska edycja Yahoo!, w przeciwieństwie do głównego portalu, nie będzie współpracowała z Microsoftem. Portal zamieni swoją wyszukiwarkę nie na Binga, a na Google.
|
Japońskie Yahoo! nie będzie stosowało się do umowy, jaką zawarła amerykańska centrala. Portal zamiast na mechanizmach Microsoftu, będzie się opierał na Google’u. Zarówno jeśli chodzi o wyszukiwarkę, jak i również system reklam. Co więcej, Yahoo! Japan udostępni wszystkie swoje treści Google’owi. Taki sojusz spowoduje, że gigant z Mountain View będzie kontrolował praktycznie cały ruch wyszukiwarek w Japonii. Co więcej, jeżeli sojusz Yahoo Japan i Google’a się sprawdzi, inne portale mogą pójść w ich ślady. Masahiro Inoue, dyrektor Yahoo Japan, uzasadnia swoją decyzje prosto. Jego zdaniem, Microsoft nie spełnia potrzeb jego portalu, szczególnie jeśli chodzi o indeksowanie treści po japońsku, Yahoo! i Yahoo Japan to dwa oddzielne byty, w tym pierwszy jest właścicielem jednej trzeciej drugiego. Amerykańska centrala zapowiedziała, że będzie wspierać swoich kolegów w tej decyzji. Sami jednak dalej wolą korzystać z rozwiązań Microsoftu. - To porozumienie o wiele bardziej niszczy wolną konkurencję niż to z amerykańskim Yahoo!, które zostało uznane przez USA i Kanadę za nielegalne. Umowa oznacza przejęcie 90 procent rynku reklamowego przez jeden podmiot. W praktyce oznacza to kontrolę całego japońskiego rynku i brak jakiejkolwiek konkurencji – czytamy w oświadczeniu Microsoftu. |


KUP NAJTANIEJ
I kto to mówi? Ktoś kto z konkurencją się nie cacka. Wystarczy spojrzeć na rynek desktopów. Jaka tu jest konkurencja? Zastanówcie się jakimi środkami Microsoft stara się wszelkie zmiany ukrucić (np. programy, aby instalować w szkołach Linuksa, openoffice itp. itd.)? Wystarczy obejrzeć film "Wojny przeglądarek" żeby zobaczyć co sami pracownicy Microsoftu mówią o sposobach wykaszania konkurencji. Hipokryzja.
Kalemu ukraść krowę to źle, ale jak Kali ukraść krowę to dobrze.
Hipokryzja w wykonaniu MS nie zna granic.
Już teraz podaje nam która strona jest dobra a która bleee. To tylko początek