Nawet nie wiesz, jak dziwne potrafią być awarie komputerów.
Najbardziej oryginalne zgłoszenia do serwisu komputerowego
Specjaliści pogotowia komputerowego PCDOC przygotowali zestawienie najbardziej oryginalnych zgłoszeń i zabawnych przypadków, z jakimi spotkali się podczas rozmów telefonicznych oraz osobistych wizyt u Klientów. Poniższe przykłady zostały przygotowane na podstawie zebranych prawdziwych historii, które miały miejsce podczas realizacji otrzymanych przez PCDOC zgłoszeń.
|
Nieznani lokatorzy Inne, podobne wezwanie, było związane z problemem w ramach którego, Klientowi nie chciał uruchomić się komputer. Po odsunięciu biurka, na którym sprzęt był ustawiony, serwisant zadał pytanie, czy domownikom przypadkiem nie zaginął chomik. Tak, gryzoń zniknął, ale nie można było go wciąż odnaleźć. Okazało się, że ów chomik przegryzł kabel zasilania, co było przyczyną niedziałającego komputera. Niestety, zwierzę zginęło, bo nie wytrzymało napięcia… Telefon alarmowy Zdarzały się również sytuacje, kiedy potencjalni Klienci zwracali się do PC Doctorów z oryginalnymi pytaniami. Jeden z przypadków szczególnie utkwił w pamięci osoby obsługującej zgłoszenie. Klient powiedział, że ma atrakcyjną możliwość nabycia notebooka, ale wie że pochodzi on z kradzieży. Rozmówca poprosił o porady odnośnie tego, jak upewnić się, że nie zostanie on namierzony w Internecie. Sytuacja była więc niezręczna dla naszego pracownika, szczęśliwie udało się przestrzec Klienta przed udziałem w paserstwie – mówi Tomasz Białek, CTO PCDOC. Ważne dane Jeden z naszych Klientów stwierdził, że ma na dysku tylko trochę zdjęć, które na wszelki wypadek nagrał na płytach. Po reinstalacji systemu, przypomniało mu się, że oprócz zdjęć, znajdowała się w nim jego praca dyplomowa, którą właśnie pisze, i że koniecznie musi ją odzyskać… - opowiada Tomasz Białek. Wirusy atakują Pewnego razu serwisant przyjechał do klienta, który twierdził, że jego komputer przejawia symptomy zawirusowania. Z uzyskanych informacji wynikało, że mógł pobrać wirus ukryty we wiadomości email. Podczas obsługi skrzynki podejrzewał, że wiadomość może spowodować szkody, bo była dziwnie zatytułowana, ale i tak ją otworzył. Na pytanie PC Doctora dlaczego to zrobił, wyjaśnił, że z ciekawości jak działa wirus komputerowy.
|



Kup Najtaniej
Miałem identyczną przygodę tylko, że ja zawsze mam otwartą obudowę. Ale efekt był taki, że nagrywarka + płyta główna + karta graficzna do wymiany.
Swoja droga tego typu historie nie sa niczym niezwyklym. Ludzie z zasady sa totalnie bezmyslni. Standardem sa akcje typu, ze gosc mowi ze komp nie odpala, po czym sie okazuje ze nawet go do pradu nie podlaczyl.
Ale 100 zł za podłączenie do prądu przez serwisanta się należy
Szkoda tylko ze nie prawdziwa, ale mozna sie posmiac.
http://www.youtube.com/watch?v=rVC7I5VcTiw
Co za facet uśmiałłem się z tego najbardziej
+1
okazało się że z pośpiechu chciał posprzątać przed moją wizytą i cały burdel z pulpitu schował do kosza.........
...debil
no nie taki debil, jak się siada do cudzego komputera to się nie kasuje niczego bez pytania. jakby nie było funkcja kosza po coś istnieje.
co do gostka od backup - to musialo byc dobre
A porządki na dysku to inna sprawa, zwykle w strukturze katalogów CHAOS. Najciekawsi są Ci, którzy gromadzą filmy Dixiv i mp3, których nie słuchają.