Asus Eee Pad Slider SL101 - Testy Chip.pl
|
dostępny w: 1 sklepach |
|
Podsumowanie o Asus Eee Pad Slider SL101
Tablet z systemem operacyjnym Android 3.2 oraz wyświetlaczem o przekątnej 10,1 cala i rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Wyposażony w procesor Nvidia Tegra 2 oraz 32 GB pamięci.
Opis Asus Eee Pad Slider SL101
Produktywna praca z tabletami była jak na razie możliwa tylko za pomocą opcjonalnej klawiatury, którą trzeba było nosić cały czas ze sobą, co jest znacznym minusem. Asus Eee Pad Slider to pierwszy model ze zintegrowaną klawiaturą, który ponadto jest naprawdę szybki dzięki systemowi Android 3.2.
Asus Eee Pad Slider jest jednym z tabletów-hybryd, które są warte uwagi. Wysuńcie lekko wyświetlacz. Wyrównajcie górną i dolną krawędź i już macie dostęp do pełnej klawiatury. Kto używał już takich telefonów jak Motorola Milestone czy Nokia N97, natychmiast rozpozna tę samą koncepcję w Asusie Eee Pad Slider. Nie trzeba więc długich tekstów wpisywać na klawiaturze wirtualnej, lecz jak w notebooku za pomocą prawdziwej klawiatury. Jakość klawiszy jest porównywalna z dobrą klawiaturą notebooka.
Poza tym Slider dorównuje innym tabletom: ma 10,1-calowy wyświetlacz w technologii IPS, którego rozdzielczość wynosi 1280x800 pikseli. Obliczeń dokonuje Tegra 2 – dwurdzeniowy procesor Nvidii. Pamięć RAM tego Asusa wynosi 1 GB, a pamięć Flash 32 GB. Urządzenie ma dwa aparaty – jeden 1,2-megapikselowy z przodu i jeden 5-megapikselowy z tyłu. Dodatkowo ma też złącze USB 2.0 i czytnik kart microSD. Do przesyłania obrazu służy wyjście mini HDMI. Połączenie z Internetem nawiązuje za pomocą złącza WLAN.
Szybki dzięki systemowi Android 3.2
Większość tabletów ze zoptymalizowanym systemem operacyjnym Google’a ma problemy z wydajnością. Asus w swoim Sliderze zajął się nimi, dlatego urządzenie chodzi sprawniej niż inne tablety z wersją 3.2 tego systemu, a w menu tylko czasami pojawiają się przeskoki. Również strony internetowe są wyświetlane płynnie. Tablet uzyskał w naszej „ocenie obsługi” dobry wynik, jednak jego ogólna wydajność nie dorównuje wydajności iPad-a 2.
Eee Pad Slider jest ładnie wykonany, tylni panel wygląda elegancko. Także mechanizm wysuwania robi wrażenie stabilnego i nie zawodzi. Jednak urządzenie otworzyć można tylko oburącz. Poza tym nie można zmienić kąta nachylenia wyświetlacza, jeżeli używa się klawiatury. Duży minus: jako że klawiatura jest nieodłącznym elementem urządzenia, tablet jest grubszy i cięższy od innych. Pomimo dobrego czasu pracy na baterii odbija się to negatywnie na mobilności urządzenia.
Wyświetlacz: jasny, ale odbijający światło
Wyświetlacz zrobił w teście pozytywne wrażenie, chociaż jest on pokryty odbijająca światło warstwą szkła, na której natychmiast widoczne są odciski palców. Ale za to jest jasny i zapewnia dobry, stabilny kąt widzenia. Wrażenie to potwierdzają. Również bardzo dobre wyniki naszych pomiarów - 305 Candeli na metr kwadratowy. Dzięki takiej jasności nawet na zewnątrz wszystko dobrze widać. Tylko kiedy światło słońca pada na niego bezpośrednio trudno jest dostrzec wszystkie detale.
Problemy z wideo wersji 3.2
Chociaż Slider jest wyposażony w aktualną wersję Androida 3.2, w teście wystąpiły wyraźne problemy, bo tylko nieliczne formaty wideo są obsługiwane natywnie. Ponieważ większość filmów jest zakodowana w formatach DivX, Xvid i MKV, sam tablet bez dodatków jest mało użyteczny jako odtwarzacz wideo. Rozwiązaniem jest konwersja filmu na obsługiwany format, albo znalezienie na rynku Androida odpowiedniego odtwarzacza. Dobrym wyborem jest MoboPlayer, który odtwarza większość formatów i jest łatwy w obsłudze.
Podsumowanie
Asus Eee Pad Slider jest udanym połączeniem notebook-a i tabletu. Jest on wprawdzie trochę cięższy i większy, ale za to ma klawiaturę, której wygodnie się używa poza domem. Najnowsza wersja Androida zapewnia przyrost wydajności, ale i tak nie dorównuje iPad-owi 2 z systemem iOS. Jeśli nie stanowi to dla Was przeszkody, kupcie ten elegancki, choć trochę przyduży tablet, bo jego cena jest przyzwoita.
Alternatywa
Pochodzący od tego samego producenta Eee Pad Transformer również może być wyposażony w klawiaturę, ponieważ dysponuje on specjalnym uchwytem. Można go zamknąć i przenosić jak notebooka, ale kosztuje on około 1600 zł, a stacja dokowania do niego to dodatkowe 500 zł. Nieco taniej wyjdzie jeśli kupimy tablet od razu z klawiaturą w komplecie. Za to jego wyświetlacz jest odrobinę gorszej jakości (ZOBACZ PORÓWNANIE).
Asus Eee Pad Slider SL101
Udana hybryda tabletu, wysuwanej klawiatury i szybkiego systemu Android 3.2, która jednak jest bardzo duża i ciężka.
PLUSY:
Wysuwana klawiatura
Android 3.2
Jasny wyświetlacz
MINUSY:
Bardzo duży i ciężki
Wciąż wolniejszy niż iPad


Kup Najtaniej
http://www.youtube.com/watch?v=ux866rSDNEg
A ten sprzęcik ma standardowy port USB, tak jak i Transformer
I CO ZROBISZ DROGI NABYWCO JAK ZECHCESZ OGLADAĆ VIDEO W EGZOTYCZNYM FORMACIE , LUB VOD.ONET.PL TV.RP CZY COS Z ITVP ?? A JAK TAM STEROWNICZKI DO TEGOŻ WSPANIAŁEGO USB ...
NIE OSZUKUJMY SIĘ ANDROIDEM
POCZEKAM NA TABLET NA WINDOWSIE I MOZE BYC NAWET NA WIN 7 BYLE BY TYLKO MIAL RYSIK I B DOKLADNY MATOWY A NIE BŁYSZCZACY EKRAN WSZYSTKIE WTYCZKI , STANDARDOWY SKYPE CZY INNE SOFT Z NORMALNEGO DUŻEGO KOMPA . WTDY TAKI ASUS MIAL BY U MNIE PLUSA ZA TA KLAWIATURĘ , NIESTETY MINUS ZA BRAK RYSIKA A DO TYCH CO RYSIK MAJA GDZIES ODPOWIEM TAK : JAK NIE CHESZ NIE MUSISZ UZYWAC RYSIKA OD PRZYBYTKU GŁOWA NIE BOLI A SA TACY KTÓRZY WIEDZĄ ZĘ BEZ RYSIK TABLET JEST O WIELE MNIEJ UŻYTECZNY I WIEDZĄ TO Z PRAKTYKI !!!KONIEC TEJ KRZYCZĄCEJ ODEZWY
Zaś pan co tak "krzyczy" dużymi literami, niech zasięgnie informacji na temat obsługi sterowników przez jądro Linuxa. O ile sprzęt nie jest "egzotyczny" i spełnia normy to jego obsługa pod Androidem (Linuxem) nie sprawi najmniejszych problemów. Podpinasz, nic nie instalując i działasz.
Po za tym, co chciałeś podpinać do tego USB? Większość urządzeń to "magazyny danych". Podpinasz i widzisz nowy napęd (katalog) z danymi zapisanymi na urządzeniu. No... chyba, że to jest produkt Apple to nie widzisz nic
Problem może pokazać się, gdy podpinamy urządzenie które wymaga "większego" zasilania. Wtedy Android go nie "zamontuje" (ale go zauważy) Co za tym idzie? Podpinamy urządzenie przez aktywnego HUB'a i po problemie.
Co do oglądania egzotycznych stron z telewizją na żądanie... jak wejdzie HTML5 do serwisów VOD i treści multimedialne to po problemie. Po za tym, od czego są programiści. Zawsze można "machnąć" odpowiedni program który to odtworzy, bo kodowanie jest "standardowe", zmienia się tylko (bodaj się to zwie) kontener.
Ot, cała filozofia Androida (i nie tylko) Trzymajmy się standardów, nie wymyślajmy na nowo koła, a będzie wszystko okej. Niezależnie od systemu.
HOŁK