Inaczej niż zwykle

Odmiennie spogląda się na targi komputerowe w obcym kraju niż w swoim własnym. My rozpływamy się w zachwytach, a od Czechów emanuje... malkontenctwo.

Odmiennie spogląda się na targi komputerowe w obcym kraju niż w swoim własnym. My rozpływamy się w zachwytach, a od Czechów emanuje… malkontenctwo.

Wczesna jesień to czas Invexu – największej komputerowo-telekomunikacyjnej imprezy targowej na terenie byłego Bloku Wschodniego. Zwyczajowo więc całą NewsRoomową ekipą udaliśmy się do naszych braci Słowian w samo serce Moraw – do Brna. Wszystko dokoła wydawało się takie jak zawsze: był parking dla prasy, hale targowe stały tam gdzie zawsze, pomiędzy pawilonami kręciła się żądna gadżetów, folderów i czego tam jeszcze tłuszcza. Dla nas – ludzi z zewnątrz (czytaj nie z Czech) – niektóre ze zmian były nie do dostrzeżenia. Na szczęście są czescy koledzy po fachu. Ale o rzeczach, o których dowiedzieliśmy się od nich nieco później. Najpierw targową bieganinę czas zacząć…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.