jak sobie ustawisz, tak będziesz oglądał

Ustawienie anteny satelitarnej, precyzja jej wykonania oraz parametry zastosowanego konwertera mają znaczący wpływ na jakość sygnału docierającego do odbiornika satelitarnego. Większość z nas prawdopodobnie spotkała się już z urządzeniami do odbioru "podniebnej" telewizji - zarówno w postaci kart do komputera, jak i samodzielnych tunerów. Ale to tylko jeden z elementów systemu do oglądania telewizji satelitarnej. […]

Ustawienie anteny satelitarnej, precyzja jej wykonania oraz parametry zastosowanego konwertera mają znaczący wpływ na jakość sygnału docierającego do odbiornika satelitarnego. Większość z nas prawdopodobnie spotkała się już z urządzeniami do odbioru „podniebnej” telewizji – zarówno w postaci kart do komputera, jak i samodzielnych tunerów. Ale to tylko jeden z elementów systemu do oglądania telewizji satelitarnej. Dlatego warto się zastanowić, czy najlepszy odbiornik jest w stanie „naprawić” słaby sygnał, jaki dociera z niskiej jakości konwertera? Czy wybrany przetwornik będzie w stanie przekazać do tunera sygnał o dobrej jakości, jeśli zamontowano go obok ogniska anteny zamiast w jego centrum? I wreszcie, czy antena o wielkiej średnicy dostarczy konwerterowi sygnał o odpowiedniej mocy, jeżeli została odkształcona przez wiatr? Niestety, z pustego i Salomon nie naleje.

Aby uzyskać dobry sygnał, na wejściu odbiornika musimy dysponować zarówno porządną anteną, jak i konwerterem o niskim współczynniku szumów. W przeciwnym razie nie warto kupować dobrego i na ogół drogiego urządzenia do oglądania telewizji satelitarnej – różnica w obrazie uzyskiwanym za pomocą gorszego i lepszego sprzętu może być niezauważalna.

Na ścianie czy w ogrodzie?

Anten satelitarnych, szczególnie o dużych rozmiarach, nie należy montować na kominach. W czasie silnych wiatrów niepotrzebnie wystawiają one na próbę konstrukcję tego ostatniego, a kontakt z dymem raczej nie wychodzi im na dobre. Co więcej, obrotnice pozwalające na przestawianie anten satelitarnych zazwyczaj nie wytrzymują na kominach dłużej niż trzy lata, a nierzadko odmawiają posłuszeństwa już po roku.

Do anteny docierają nie tylko interesujące nas sygnały użyteczne, ale także różnego rodzaju szumy i zakłócenia pochodzące z atmosfery i Ziemi. Te ostatnie, jak widać na rysunku, docierają do konwertera po załamaniu się na krawędzi talerza. Z kolei źródłem wspomnianych wcześniej zakłóceń są satelity telekomunikacyjne nadające programy o zbliżonej częstotliwości.
Opis rysunku:
1.
Sygnał zakłócający z innych satelitów oraz szum atmosfery
2. Sygnał użyteczny
3. Dyfrakcja szumu Ziemi na krawędzi talerza

Najpopularniejszym, i do tego sprawdzonym, miejscem do montażu talerza wydaje się ściana budynku. Jeżeli nie jest możliwe takie umiejscowienie anteny, można ją zamontować na maszcie w ogrodzie. Należy jednak unikać montowania talerzy w miejscach, gdzie bardzo silnie wieje. Producenci zapewniają bowiem poprawną pracę anten przy prędkości wiatru 120 km/h. Czasze powinny też wytrzymać porywy wiatru o 40 km/h szybsze.

Uwaga

: ze względów bezpieczeństwa anteny montowane w ogrodzie albo na dachu budynku muszą być podłączone do instalacji przeciwburzowej.

Niezawodny kompas

Antena odbiera z wybranego satelity nie tylko sygnał użyteczny, ale także sygnały zakłócające z innych satelitów pracujących w tym samym i sąsiednich kanałach (zakłócenia interferencyjne) oraz szum – patrz: rysunek. Dlatego ważne jest jej precyzyjne ustawienie.

Dzięki darmowemu programowi SMW Link wyposażonemu w mapy zasięgu poszczególnych satelitów samodzielne ustawienie anteny satelitarnej to żaden problem.

Jeśli zamierzamy odbierać sygnał z jednego satelity i nie dysponujemy specjalnym sprzętem, to możemy posłużyć się kompasem i analogowym odbiornikiem satelitarnym. W tym ostatnim należy zaprogramować kilka stacji telewizyjnych, przynajmniej po jednej dla obu polaryzacji – aktualną listę programów i częstotliwości ich nadawania znaleźć można np. w magazynie „TVSat” oraz w telegazecie.

Za pomocą kompasu wyznaczamy kierunek, z którego nadaje satelita, i ustawiamy antenę. Nie należy przy tym trzymać kompasu zbyt blisko talerza i innych ferromagnetyków, ponieważ zakłócają one wskazania biegunów magnetycznych. Wybieramy jedną ze stacji i korygujemy pochylenie anteny, tak aby osiągnąć jak najlepszą jakość obrazu. Następnie sprawdzamy odbiór programu z drugiej polaryzacji, dokonujemy ewentualnej korekty położenia anteny oraz ponownie sprawdzamy jakość obrazu dla pierwszej polaryzacji.

Od czego mamy komputer?

Dobre źródło wiedzy o pozycji i obszarze nadawania poszczególnych satelitów komunikacyjnych stanowi bezpłatna aplikacja SMW Link. Oprócz mapek zasięgu zawiera ona informacje o poziomie sygnału europejskich satelitów oraz pomaga w obliczaniu parametrów potrzebnych do skonfigurowania satelitarnego systemu odbiorczego. Zamontowanie i ustawienie tzw. zeza dzięki wspomnianemu programowi staje się bardzo proste.

Jakość kontra wielkość

Czułość i – co za tym idzie – jakość odbieranego sygnału zależą nie tylko od anteny satelitarnej, ale także od konwertera częstotliwości, zwanego także LNB (ang. Low Noise Block Downconverter). Podstawowe zadanie tego ostatniego to wzmocnienie sygnału docierającego z ogniska satelitarnej anteny odbiorczej oraz przesunięcie widma z pasma 10,7-12,5 GHz do pasma 0,9-2,1 GHz. Najważniejszy parametr konwertera to poziom szumów własnych (wyrażany w dB). Im jest mniejszy, tym lepiej. Dlatego antena o średnicy 85 cm oraz kiepski LNB mogą dawać słabszy sygnał niż talerz o średnicy 0,6 m i konwerter czołowego producenta, np. firmy Alps. Innymi słowy, właściciel większej anteny nie musi odbierać telewizji satelitarnej w lepszej jakości niż użytkownik małego talerza, ale z lepszym LNB.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.