Zmniejszanie pingwina

Większość palmtopów pracuje pod kontrolą systemu Pocket PC albo Palm OS. Od pewnego czasu niektórzy producenci próbują zastąpić je Linuksem.

W połowie lat 80. na rynku pojawiły się przenośne komputerki Psion Organizer z systemem EPOC, które wprawdzie z trudem, ale można było schować do kieszeni. Musiało minąć aż dziesięć lat, żeby zostały nazwane one Personal Digital Assistants (PDA). Głównymi przedstawicielami tego „gatunku” stały się już naprawdę kieszonkowe Palmy firmy Palm Computing, wprowadzone do sprzedaży w roku 1994. Dwa lata później zaprezentowano urządzenia z systemem Windows CE 1.0 (najnowsza wersja Windows CE nazywa się Pocket PC 2002).

Choć pozycja systemów Pocket PC i Palm wydaje się niezagrożona (palmtopy firmy Psion przestały być produkowane, a Symbian, następca EPOC-a, wykorzystywany jest w komórkach – patrz: CHIP 1/2002), to przybył im konkurent. Linux, który rywalizuje z systemami Microsoftu na rynku serwerów i komputerów osobistych, pojawił się także w wersji na palmtopy. Czy sprawdza się jako platforma dla małych, prostych urządzeń?

Mocarze trzęsący rynkiem

Każdy przedstawiony wyżej system przeznaczony jest dla innych użytkowników. Palm OS instalowany jest w najprostszych urządzeniach (z procesorami 8-66 MHz i niewielką ilością pamięci RAM). Dlatego PDA marki Palm oraz Handspring używane są w większości jako notatniki, kalendarze i budziki. Nie mają też klawiatury, ale za to średni czas działania palmtopa bez ładowania wynosi miesiąc. Większość tradycyjnych Palmów ma małe i czarno-białe wyświetlacze. Modele z kolorowym ekranem pojawiły się stosunkowo niedawno.

System Microsoftu wykorzystywany jest w urządzeniach z mocniejszymi procesorami (nawet do 400 MHz). Niektóre z tych palmtopów mają kolorowe ekrany, dużo pamięci i sloty na karty rozszerzeń, ale wszystkie są droższe od Palmów.

Opracowanie własnego systemu jest kosztowne, więc praktycznie każda firma przed wejściem na rynek musi rozpatrzyć wykorzysta-nie jednego z istniejących produktów. Jeszcze do niedawna musiał to być Palm OS albo Pocket PC, ale systemom tym przybył konkurent.

Dalekowschodni producenci od dłuższego czasu próbują wykorzystać do tego Linuksa. Od 1999 r. palmtopy Yopy z tym systemem produkuje firma Gmate. Niestety, nie udało się jej podbić rynku. Yopy są produkowane w niewielkich seriach i trafiają do rąk tylko najbardziej zagorzałych wielbicieli Linuksa oraz zaawansowanych użytkowników komputerów (można je kupić we Francji, Austrii oraz przez Internet).

Pierwszym producentem, który na szerszą skalę wylansował linuksowy palmtop, była firma Agenda Computing z Agendą VR3 (grudzień 2000 r.), przypominającym Palma. Pomimo iż uzyskał on wśród amerykańskich linuksowców status kultowego, firma splajtowała na początku roku 2002. Obecnie komputerek ten dostępny jest tylko w Niemczech, gdzie tamtejszy oddział Agendy wyprzedaje ostatnie egzemplarze.

Dlaczego Agendzie się nie udało? Ich produkt był zbyt nietypowy, aby utrzymać się na rynku. Nie miał żadnych rozszerzeń (dopiero w okresie „schyłkowym” pojawiła się karta sieciowa), a słaby procesor i mała pamięć RAM dopełniły reszty – programiści woleli pisać programy na Palma albo poczekać na coś „mocniejszego”.

Zwolennicy Linuksa byli niecierpliwi i zanim jakaś duża firma wyprodukowała popularne urządzenie z ich ulubionym OS-em, sami zrobili dystrybucję swojego systemu na palmtop iPAQ firmy Compaq. Komputer ten fabrycznie wyposażony jest w Pocket PC, który umieszczono w programowalnej pamięci flash ROM. Oryginalnego OS-a można więc łatwo zastąpić „mikropingwinem” – niestety, kosztem utraty gwarancji producenta.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.