Oswoić Pingwina

Kolejne dystrybucje Pingwina są coraz bardziej przyjazne użytkownikowi, ale to jednak jeszcze wciąż nie microsoftowe Okna. Pokażemy, jak poradzić sobie z typowymi czynnościami, wykonywanymi podczas codziennej pracy z komputerem

Na początku czerwca została opublikowana długo oczekiwana, kolejna wersja popularnej dystrybucji Fedora Core, opatrzona numerem 4. Jest ona jedną z lepszych odmian Linuksa, sprawdzającą się w różnych zastosowaniach: domowych, biurowych, a nawet serwerowych. Na potrzeby niniejszego artykułu instalujemy najnowszą Fedorę i pokazujemy, jak wykonać typowe zabiegi, niezbędne do uzyskania optymalnej konfiguracji systemu.

Każdy komputer, nawet ten domowy, wymaga okresowego wykonywania licznych czynności administracyjnych. Do najbardziej typowych powinności administratora należy przede wszystkim dbanie o bieżące aktualizowanie systemu czy dodawanie nowego i usuwanie niepotrzebnego oprogramowania, a także nadzór nad poprawnością konfiguracji sprzętowej maszyny. W ciągu kilku minionych lat oblicze Linuksa uległo gruntownemu przeobrażeniu – z systemu uchodzącego za dosyć kłopotliwy w instalacji i obsłudze stał się on znacznie prostszy i bardziej przystępny dla przeciętnego Kowalskiego. By zacząć przygodę z Linuksem, nie musimy już okładać biurka stertą różnych książek, zawierających porady typu how to. Proste w obsłudze, wielojęzyczne programy instalacyjne rozwiązały wiele problemów dotyczących wgrywania systemu, a szybki rozwój jego kernela sprawił, że obecnie Pingwin doskonale radzi sobie z obsługą najrozmaitszych urządzeń.

Mamy nadzieję, że dzięki przedstawionemu zbiorowi zasad i porad instalacja Linuksa oraz późniejsze zarządzanie nim nie przysporzą większych trudności nawet tym osobom, które nie czują się komputerowymi geniuszami, a chcą korzystać na co dzień z możliwości, jakie oferuje Wolne Oprogramowanie i system z pingwinem w herbie.

Partycje

Zanim zainstalujemy Linuksa i pozwolimy mu na dobre zagościć na dysku twardym naszego komputera, powinniśmy dobrze przemyśleć kwestię optymalnego podziału „twardziela”. Linuksowi potrzebne są przynajmniej dwie partycje – systemowa oraz tak zwana partycja wymiany swap (pamięć wirtualna). Rozmiar swapa powinien być przynajmniej teoretycznie równy dwukrotnej pojemności zainstalowanej w komputerze pamięci RAM. Biorąc jednak pod uwagę rozmiar pamięci operacyjnej dostępnej we współczesnych komputerach, tworzenie partycji wymiany o pojemności choćby 1 GB wydaje się bezsensowną stratą przestrzeni dyskowej – stopień wykorzystania swapa jest bowiem zazwyczaj bardzo niski.

Linux został zaprojektowany w taki sposób, aby można go było umieścić na wielu partycjach. Wolno nam np. rozdzielić darmowego Uniksa między maszyny połączone siecią i montować elementy OS-u w głównym systemie plików dzięki mechanizmom takim jak NFS (Network File System). Z właściwości tej korzystamy nie tylko w wypadku komputerów serwerowych czy systemów rozproszonych, ale również podczas instalowania Linuksa na domowej stacji roboczej. Tworząc jeszcze trzecią partycję, montowaną jako katalog /home, zapewnimy dodatkowe bezpieczeństwo wszystkim danym znajdującym się w katalogach domowych użytkowników. Uprości to ewentualną reinstalację, podczas której powinniśmy sformatować główny system plików i nowego Pingwina wgrać na pustą partycję. Jeśli katalog /home wydzielimy z głównego folderu systemowego, dane użytkowników nie zostaną utracone podczas formatowania katalogu głównego (/, root directory).

Dwa w jednym

Gdy mamy do czynienia z komputerem domowym, Linuksowi wystarczą trzy partycje. Jeżeli zdecydujemy się na korzystanie tylko z jednego systemu, sprawa jest prosta – dzielimy dysk na trzy części, zakładamy właściwe systemy plików i instalujemy na nich Pingwina. Często jednak zdarza się, że z różnych powodów potrzebne nam są dwa OS-y – na przykład Linux i Windows. Wówczas sprawa zaczyna się nieco komplikować i podział dysku będzie wymagał większego nakładu pracy.

Dzieląc dysk, powinniśmy pamiętać, że możemy na nim założyć nie więcej niż cztery partycje podstawowe. Jeżeli potrzebujemy większej ich liczby, wówczas korzystamy z partycji rozszerzonej, w ramach której możemy tworzyć teoretycznie nieograniczoną liczbę dysków logicznych. Do pracy z dwoma systemami operacyjnymi niezbędny jest ponadto program rozruchowy (bootloader), pozwalający na wybór systemu, który ma być ładowany podczas startu komputera. Linux wyposażony jest w zaawansowany program tego typu, pozwalający na współpracę z wieloma systemami – w tym również z Windows. Z doświadczenia wiemy, że wielu Czytelników zaczynających swoją przygodę z Pingwinem często ma problem z poprawną instalacją bootloadera, dlatego poruszamy to zagadnienie w artykule.

Wgrywając Linuksa na dysk twardy naszego peceta, zawsze mamy dwie możliwości instalacji programu rozruchowego:

  • w obszarze MBR (Master Boot Record),
  • w pierwszym sektorze partycji linuksowej.
  • Rozwiązanie problemu z instalacją programu rozruchowego jest bardzo proste. Jeżeli planujemy korzystać tylko z Linuksa, wówczas miejscem instalacji bootloadera może być MBR. Kiedy na jednym komputerze chcemy mieć dwa systemy, program rozruchowy musimy koniecznie zainstalować na partycji z Linuksem, ponieważ Windows podczas instalacji kasuje zawartość MBR wraz z programem rozruchowym Pingwina (ponowna instalacja bootloadera będzie od nas wymagała cierpliwości oraz wiedzy z zakresu obsługi konsoli systemowej).

    By uniknąć tego typu sytuacji, powinniśmy podczas dzielenia dysku założyć dodatkową partycję linuksową z wydzielonym katalogiem /boot. Partycję tę tworzymy jako pierwszą, ponieważ na niej właśnie zainstalowany zostanie program rozruchowy GRUB. Z uwagi na to, że w katalogu /boot znajdują się tylko pliki rozruchowe systemu, partycja ta powinna mieć wielkość nieprzekraczającą kilkudziesięciu, a maksymalnie 100 MB.

    Podczas partycjonowania pamiętajmy również o tym, że Windows zainstalujemy wyłącznie na partycji podstawowej. Musimy więc utworzyć przynajmniej dwie partycje tego typu – pierwszą dla plików rozruchowych Linuksa oraz bootloadera, drugą dla Windows.

    0
    Zamknij

    Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.