Zabezpieczenia DDP, czyli DRM-killer

Digital Rights Management, format ochrony treści przed nielegalnym kopiowaniem, nie doczekał się godnego następcy mimo złej prasy. Czy Digital Personal Property zmieni ten stan rzeczy?

DRM miał być zbawieniem dla rynku audio-wideo, a okazał się przestępstwem. Algorytm ten co prawda dość skutecznie (aczkolwiek nie całkowicie) chroni przed nielegalnym kopiowaniem. Jest też niestety zmorą dla posiadacza nagrania ze względu na irytujące restrykcje. Problem ten ma rozwiązać nowy algorytm: DPP.

W DPP użytkownik dostaje pełną kontrolę nad zabezpieczonym produktem (np. muzyką) i kluczem, który go otwiera. Folder z zaszyfrowaną zawartością użytkownik może kopiować w sposób nieograniczony. jednak klucz aktywujący zabezpieczoną zawartość może być tylko jeden – umieszczony w aktualnie używanym urządzeniu. Innymi słowy, użytkownik posiada klucz i może go komuś pożyczyć, jednak wówczas sam straci dostęp do zakupionego nagrania. Oznacza to też, że nasze licencje będzie można… ukraść.

Standard na razie czeka na akceptację. Oznacza to, że jak na razie pozostaje nam siłowanie się z DRM lub zakupy w sklepach z plikami bez zabezpieczeń.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.