Nikon D5000

Nikon postanowił chyba na nowo zdefiniować pojęcie lustrzanki amatorskiej. W D5000 znajdziemy mnóstwo zaawansowanych opcji, a także ruchomy ekran LCD.
Nikon D5000

Nikon znany jest z tego, że pewne podzespoły wykorzystuje w kilku aparatach równocześnie. Tak jest również w przypadku nowej lustrzanki D5000 – znajdziemy w niej taką samą matrycę, w jaką wyposażone są bardziej zaawansowane modele D90 i D300. A zatem od razu mamy odpowiedź na pytanie o jakość zdjęć wykonanych tym aparatem – są równie dobre jak te zrobione przy użyciu droższych konstrukcji Nikona. Warto pochwalić zwłaszcza wygląd fotografii zarejestrowanych przy wyższych czułościach ISO: nawet jeśli ustawiliśmy ISO 3200, to na zdjęciu trudno znaleźć jakiekolwiek szumy! Większe jest tylko ziarno obrazu, a podczas fotografowania kontrastowych motywów może się dać we znaki znacznie węższy zakres tonalny.

W menu aparatu znajdziemy wiele funkcji również zapożyczonych z droższych modeli, np. fotografowanie z wykorzystaniem interwałometru, który automatycznie będzie wykonywał zdjęcie co określony czas. Możemy więc ustawić aparat obok rozkwitającego kwiatu, tak by robił zdjęcia co pięć minut przez cały dzień. Mało tego, D5000 potrafi później połączyć te zdjęcia w film! Przydatna jest również opcja korekcji zniekształceń geometrycznych obiektywów – problem dystorsji beczkowatej czy poduszkowatej zatem rozwiązano. Co ważne, korekcji można dokonywać również po zrobieniu zdjęcia. Zostaje za to kwestia front- i backfokusu, bo tego typu regulacji w Nikonie D5000 zabrakło.

À propos funkcji nagrywania filmów – w tym sezonie to obowiązkowy dodatek, nic więc dziwnego, że znajdziemy ją również w tym modelu. Nikon ograniczył się jednak do rozdzielczości 1280×720 pikseli (tymczasem konkurencyjny Canon EOS 500D oferuje 1920×1280 pikseli), nie ma też kontroli nad głębią ostrości. Właściwie to, tak jak w przypadku D90, nagrywanie filmów jest, bo być powinno, ale ich jakość okazuje się średnia.

Przewagę nad konkurencją daje Nikonowi D5000 ruchomy wyświetlacz. Mamy jednak co do niego dwa zastrzeżenia. Po pierwsze jest on odchylany do dołu, co w niektórych sytuacjach (np. noszenie aparatu na szyi, wykorzystywanie statywu) jest dość kłopotliwe. Po drugie ma on tylko standardową rozdzielczość 230 tys. pikseli. Konkurent ze stajni Canona ma ekran o znacznie wyższej rozdzielczości (920 tys. pikseli), lecz nieruchomy.

Wiele funkcji w Nikonie D5000 zostało żywcem wziętych z aparatów dla profesjonalistów. Zaletami tej, skądinąd przecież amatorskiej, lustrzanki są ruchomy ekran i możliwość nagrywana filmów, a także świetna jakość zdjęć rejestrowanych przy wyższych czułościach ISO. Z drugiej strony ma on typowe przypadłości “amatora”, takie jak nieco za mały uchwyt oraz niewielki i ciemny wizjer optyczny. Cena również jest niezbyt atrakcyjna – dopłacając około 400 złotych, możemy kupić znacznie solidniejszego Nikona D90, więc jest się nad czym zastanawiać.