Brytyjscy politycy stosują nieczyste zagrywki w reklamach Google’a

Główne partie polityczne Wielkiej Brytanii szykują się do wyborów, które odbędą się 3 czerwca. Wszystkie mają swój plan co do reklamowania się online, stosując różne sztuczki.

Paria Konserwatystów już wystawiła na ulice swoje billboardy i rozpoczęła kampanię reklamową online. Podobnie jak w przypadku e-handlu, również i władze partii postanowiły skorzystać z kilku trików, które mogą budzić zastrzeżenia niektórych. Partia wykupuje bowiem słowa kluczowe, które należą do jej rywali. Jako przykład może posłużyć hasło „Gordon Brown”, czyli przeciwnik Konserwatystów – wystarczy wpisać tę frazę w brytyjskim Google’u a powita nas witryna Konserwatystów.

Torysi wykupili inne słowa kluczowe, takie jak „Partia Pracy”, wyżej wymieniony „Gordon Brown” czy „Nick Glegg” w Google AdWords. Oznacza to, że wyszukując jakiekolwiek informacje o wyżej wymienionych frazach w ramce linków sponsorowanych ujrzymy witrynę i youtube’owy kanał Konserwatystów.

Tymczasem w Polsce wybory prezydenckie coraz bliżej…

Źródło: Neowin.net
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.