Nieprzyjemna wpadka znanego producenta ogniw elektrycznych

Koń trojański zaszyty w sterowniku do ładowarki Energizera

Aplikacja Energizera informowała o poziomie naładowania akumulatorów. Jego częścią składową był plik Arucer.dll, który nie stanowił integralnej części z resztą programu, a został, najprawdopodobniej nieświadomie, dołączony jako koń trojański, który umożliwiał pobieranie i wykonywanie plików, wysyłanie plików znajdujących się na komputerze jak też modyfikację rejestrów systemu.

Trojan, na szczęście, odinstalowuje się wraz z resztą aplikacji, co też sugerujemy użytkownikom omawianej ładowarki – naprawiona wersja sterownika powinna zostać udostępniona przez Energizera w możliwie krótkim czasie.