Powłoka antyrefleksyjna na ekranie laptopa

W swoim laptopie lubisz wszystko, z wyjątkiem błyszczącego wyświetlacza. Specjalna folia nada mu matowość.

Wreszcie masz swój gabinet i nie musisz rozkładać się z notebookiem na stole kuchennym. Ale pojawia się poważna niedogodność: jakkolwiek byś ustawił laptop, na ekranie pojawiają się refleksy, które sprawiają, że praca staje się męczarnią dla oczu. Firma 3M oferuje folię do wyświetlaczy, która chroni ekran i eliminuje refleksy. CHIP nie tylko wypróbował, jak folia zachowuje się podczas obróbki, ale również – na przykładzie notebooka Lenovo S500 – zmierzył, jak zmieniają się właściwości wyświetlacza.

Folia do wyświetlacza z efektem teflonu

Testowana przez nas folia 3M Vikuiti AMRM200 wydaje się jedynym tego typu produktem dostępnym w Polsce, dlatego koszt całego przedsięwzięcia jest stosunkowo wygórowany: prawie 190 zł kosztuje folia do wyświetlacza 15,4-calowego. Wzięliśmy jeszcze specjalną

szmatkę z mikrofazy do czyszczenia monitorów w cenie 30 zł i narzędzie do ściągania (raklę) kosztującą ok. 20 zł. Za cały zestaw trzeba więc zapłacić prawie 250 zł. Możemy trochę zaoszczędzić, używając do czyszczenia chusteczek przeznaczonych do okularów i karty kredytowej jako narzędzia do naciągania. Aby montaż przebiegł bezproblemowo, zaleca się użycie pary rękawiczek bawełnianych z apteki. Pozwoli to uniknąć uciążliwych odcisków palców. 3M obiecuje nie tylko wyeliminowanie refleksów powierzchniowych, ale też dobrą ochronę przed zabrudzeniami i uszkodzeniami. Powierzchnia wielowarstwowej folii – podobnie jak powierzchnia patelni – nie przyjmuje wody ani tłuszczu, więc brud i odciski palców są łatwe do usunięcia. Ale folię trzeba najpierw umieścić na wyświetlaczu.

Nigdy nie tnij sam.

Nigdy nie tnij sam.

1. Sprawdzamy, czy pasuje

Przed zamówieniem folii powinieneś dokładnie zmierzyć swojego notebooka. Folię kupujemy na miarę, do konkretnego rodzaju monitora. Ręczne docinanie nie jest dobrym pomysłem, ponieważ krawędź cięcia zostanie rozciągnięta i nie będzie pasowała do wyświetlacza.

aaa

Naszykuj wcześniej.

2. Przygotowujemy narzędzia

Podczas prac nie należy się spieszyć, jednak wszystkie działania powinny przebiegać na tyle sprawnie, by pomiędzy folię a wyświetlacz nie dostał się kurz. Dlatego zestaw potrzebnych narzędzi kładziemy w zasięgu ręki.

Czyste pomieszczenie = jakość.

Czyste pomieszczenie = jakość.

3. Czyścimy wyświetlacz laptopa

Każda drobina kurzu zostanie nie tylko zakonserwowana, ale też będzie widoczna dużo bardziej niż dotychczas. Dlatego wyczyść wyświetlacz

wyjątkowo dokładnie. Potem najlepiej pracować w rękawiczkach, aby uniknąć przypadkowych

zanieczyszczeń. O ile to możliwe, całość prac związanych z majsterkowaniem wykonaj w łazience, bo tam z reguły jest najmniej kurzu.

Triumf równoległości.

Triumf równoległości.

4. Nakładamy folię

Jak najbardziej proste przyłożenie folii do skraju ekranu decyduje o sukcesie całej akcji. Jeśli zaczniesz krzywo, to na końcu otrzymasz skos. Folię oczywiście można zdjąć i poprawić, ale wtedy pojawia się ryzyko, że pod folią zgromadzi się kurz.

Spokojnie i równomiernie.

Spokojnie i równomiernie.

5. Mocujemy do wyświetlacza

Teraz spod folii ochronnej – powoli, ale jednym ruchem – wyciągnij folię bazową. Uważaj, aby pod folią pozostało jak najmniej pęcherzyków powietrza.

Łagodnie i na zewnątrz.

Łagodnie i na zewnątrz.

6. Usuwamy pęcherzyki

Gdy folia jest już na wyświetlaczu, przyda się narzędzie do ściągania (rakla). Ewentualne bąbelki, stosując lekki nacisk, przeciągamy w kierunku skraju folii. Jeśli pęcherzyki są zbyt duże lub nie jesteśmy w stanie ich przesuwać, to nie unikniemy odklejenia folii (aż do takiego miejsca) i przyłożenia jej na nowo, bez bąbelków. Po wykonaniu tego kroku nasza praca jest już prawie skończona.

Bezpośrednie porównanie.

Bezpośrednie porównanie.

7. Pierwsze wrażenie

Nic się nie odbija – obraz sprawia doskonałe wrażenie. Naszym zdaniem wydanie nawet 300 zł, by uzyskać tak doskonały wynik, jest absolutnie uzasadnione.

Prawie tak samo.

Prawie tak samo.

8. Test laboratoryjny

Z wartości pomiarowych wynika daleko idąca neutralność barwna folii. Ilustracja przedstawia wierność kolorów w zależności od kąta patrzenia. Czarny jest teraz jeszcze czarniejszy, jednak ceną za to jest nieznaczna utrata jasności. Skutkuje to nieco słabszym kontrastem szachownicy (zmniejszenie z 150:1 do 135:1).

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.