TP-Link TL-WR740N

Najnowszy router TP-Link TL-WR740N, który trafił do naszego laboratorium pracuje w paśmie 2,4 GHz a jego teoretyczna maksymalna prędkość przesyłu danych w sieci radiowej wynosi 150 Mbps. Choć słabo radzi sobie w połączeniu z kartami 802.11g to w standardzie N goni czołówkę zestawienia.
TP-Link TL-WR740N

Transfer podczas przesyłania po kablu w porównaniu z urządzeniami wyposażonymi w porty gigabitowe wypada blado, ale dla urządzeń stumegabitowych jest to wartość dobra.

Transfer podczas przesyłania po kablu w porównaniu z urządzeniami wyposażonymi w porty gigabitowe wypada blado, ale dla urządzeń stumegabitowych jest to wartość dobra.

Po otwarciu pudełka widzimy standardową zawartość: router, zasilacz, kabel sieciowy, płytkę z instrukcją i oprogramowaniem oraz skróconą instrukcję instalacji. Co do wyglądu sprzętu, to nie spodziewajmy się nic nadzwyczajnego. Biała plastikowa obudowa, z czarnym panelem informacyjnym znajdującym się z przodu urządzenia. Na panelu znajdują się diody informujące o zasilaniu, stanie urządzenia, sieci WLAN, podłączeniu urządzeń do portów WAN I LAN oraz dioda informująca o łączeniu z urządzeniem obsługującym WPS.

Jeśli spojrzymy na tył routera, obok czterech stumegabitowych gniazd LAN i jednego WAN znajdziemy tylko przycisk “reset”. Zabrakło wyłącznika urządzenia czy sieci bezprzewodowej.

Sprzęt wyposażono w zaledwie jedną antenę o mocy 3 dBi zamocowaną na stałe, nie ma więc możliwości podłączenia innej – mocniejszej. Trochę szkoda, choć i tak router radzi sobie nadspodziewanie dobrze nawet przy większych odległościach.

Pod względem wydajności TP-Link radzi sobie całkiem nieźle pod warunkiem, że pracuje w homogenicznym środowisku 802.11n. Z jedną kartą dedykowaną uzyskał prędkość 88 Mbps z dwiema nieco mniej – 80 Mbps. Jest to co prawda mniej niż w przypadku najmocniejszych urządzeń w zestawieniu, ale wynik, jak na urządzenie 150 Mbps, jest dość dobry. Nawet zwiększenie odległości nie było dla routera dużym problemem. Pod tym względem niektóre modele z czołówki rankingu wypadły gorzej.

Jeśli idzie o sieć bezprzewodową w homogenicznym środowisku 802.11n z kompatybilną kartą router osiągnął bardzo dobre wyniki (jak na urządzenie 150 Mbps).

Jeśli idzie o sieć bezprzewodową w homogenicznym środowisku 802.11n z kompatybilną kartą router osiągnął bardzo dobre wyniki (jak na urządzenie 150 Mbps).

Konfigurację ułatwia dołączone na płycie oprogramowanie oraz opcja szybkich ustawień w menu urządzenia. Choć dostęp do poszczególnych funkcji jest łatwy, to niektóre z nich można było umieścić w bardziej odpowiednich miejscach. Mankamentem jest też brak innego niż angielski języka oprogramowania sprzętu. Na plus trzeba zaliczyć instrukcję szybkiego podłączenia w języku polskim. W połączeniu z zamieszczonym na płycie oprogramowaniem pozwala szybko postawić nowy router do pracy. Choć restarty po zapisaniu ustawień są dość długie, to na szczęście można dokonać kilku zmian w różnych opcjach konfiguracji przed ponownym uruchomieniem.

Pobór mocy jest na średnim poziomie. Pod tym względem TP-Link nie ustępuje konkurentom, zwłaszcza, że niektóre z nich okazują się dość prądożerne.

Pobór mocy jest na średnim poziomie. Pod tym względem TP-Link nie ustępuje konkurentom, zwłaszcza, że niektóre z nich okazują się dość prądożerne.

TL-WR740N to na pewno sprzęt, który jest wart swojej ceny. Choć jest ona niewielka, to router zapewnia wszystkie podstawowe funkcjonalności, jakie mogą być nam potrzebne w domu czy małym biurze. Rodzice docenią dość rozbudowane możliwości skonfigurowania ograniczeń dostępu do poszczególnych witryn, także w określonych przedziałach czasowych.

Grzegorz Bziuk