Google Wave - eksperymentalny projekt giganta z Moutain View

Google wciąż nie wie do czego służy Wave

Google Wave zapowiadany był jako rewolucja. Po roku zamkniętych beta-testów, do dziś trwa jako projekt i wersja rozwojowa. Czyżby wart fortunę projekt okazał się klapą?

Google nie poddaje się i dalej próbuje przekonać kogokolwiek, że Wave mu się bardzo przyda. Koncern najwyraźniej jednak mocno się przeliczył jeśli chodzi o zainteresowanie projektem, gdyż zaczyna pukać do drzwi, które go zaprowadzą do niszowych klientów. Konkretnie chodzi tu o rynek opieki zdrowotnej. Najnowszy plan Google’a to przekonać ten przemysł, że to idealna platforma do współdzielenia danych chorobowych.

Służby zdrowotne kręcą jednak nosem i rzucają hasło, które Google’a przyprawiają o dreszcze: ochrona prywatności. Koncern jednak twierdzi, że swobodny przepływ treści to jest idea Wave’a, więc możliwość podglądania i wzajemnej edycji danych nie jest błędem, a funkcjonalnością. Google twierdzi, że możliwość wglądu w cudze dane zachęci do ich wnikliwszej analizy, dodatkowych opinii, na czym przede wszystkim skorzysta pacjent.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.