Kubański rząd niezadowolony z zamachu na Castro. W Black-Ops.

Activision Blizzard nie na żarty rozzłościło kubański rząd. Jedną z misji, jaką trzeba wykonać w grze Black Ops, to przeprowadzenie zamachu na tamtejszego dyktatora, Fiedela Castro.

– Ta nowa gra wideo jest podwójnie perwersyjna. Nie dość, że pochwala nielegalne próby zamachu, które Stany Zjednoczone planowały na kubańskim przywódcy, to jeszcze stymuluje do tego północnoamerykańskie dzieci i dorosłych. To, co Stanom Zjednoczonym nie udało się w latach pięćdziesiątych, próbowane jest teraz w sposób wirtualny! – czytamy na rządowej witrynie Cubadebate.

Faktycznie, w najnowszym Call of Duty, na samym początku gry mamy za zadanie zabicie kubańskiego krwawego dyktatora. Wokół gry wybuchł niemały skandal, radzimy jednak wszystkim trzeźwo myślącym osobom brać go na dystans. To tylko gra wideo, a oburzanie się na wirtualną śmierć dyktatora, z ręki którego zginęło tysiące osób „w realu” pachnie nieco hipokryzją.

Czytaj też: Call of Duty: Black Ops… kelner? Jeszcze raz to samo!!!

Źródło: Gizmodo
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.