Linksys E4200

Tym razem do testów dotarł świeżutki, dopiero co wchodzący na nasz rynek Linksys E4200. Jest to kontynuacja serii, choć w porównaniu do poprzedników zmienił się nieco jego wygląd zewnętrzny. Nowy model zyskał również na wydajności.
Linksys E4200

Tym razem urządzenie nie jest już tak zaokrąglone, ma bardziej prostokątny kształt. Obudowa jest ciemno-grafitowa ze srebrnym paskiem przez środek. Na pasku tym znajduje się podświetlane logo Cisco i jest to jedyna kontrolka informująca o pracy sprzętu. Z tyłu przy każdym z portów RJ45 znajdują się dodatkowo diody wskazujące stan połączenia i transmisji dla każdego z nich. Co warte nadmienienia, mogą one być wyłączone poprzez interfejs webowy. Obok czterech gigabitowych złącz Ethernet, jednego WAN i portu USB umieszczono przycisk funkcji WPS, reset i wyłącznik sieciowy. Zabrakło oddzielnego wyłącznika WiFi, nie przewidziano też uchwytów umożliwiających montaż na ścianie.

Prędkośćprzesyłania po kablu jest na wysokim poziomie.

Prędkość przesyłania po kablu jest na wysokim poziomie.

Jeśli chodzi o interfejs to nie da się o nim powiedzieć wiele nowego. Te same szaro-niebieskie menu, które znamy od lat i do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, wzbogacane z każdym modelem o nowe detale. W E4200 na plus trzeba zaliczyć możliwość wydzielenia sieci dla gości z poziomu web, w poprzednich modelach można to było wykonać tylko poprzez aplikację Cisco Connect. Zakładka “Status” wzbogaciła się o graficzne przedstawienie wykorzystywanych portów wraz z określeniem prędkości połączenia. Z poziomu przeglądarki można też określić harmonogram dozwolonych połączeń i zablokować dostęp do niepożądanych stron WWW.

Przesyłanie w sieci bezprzewodowej jest wyraźnie szybsze niż w modelu E3000.

Przesyłanie w sieci bezprzewodowej jest wyraźnie szybsze niż w modelu E3000.

Pod względem wydajności E4200 jest bardzo podobny do testowanego wcześniej E3000, jest nawet nieco mocniejszy. Równie dobrze poradził sobie ze starszymi klientami 802.11g a z kartą sieciową zgodną z Centrino 2 w 2,4 GHz okazał się nawet nieco szybszy. Także współpraca z kartą dedykowaną wypadła o około 30 Mb/s szybciej niż u poprzednika. Wyższe wartości uzyskaliśmy także w testach z dwiema kartami dedykowanymi i to zarówno w 2,4 jak i 5 GHz. Nieco lepsze wyniki na małych odległościach w 2,4 GHz zostały okupione spadkiem prędkości na większej odległości. Dla 5 GHz zarówno mała jak i duża odległość stanowiły dla rutera mniejszy problem niż dla jego starszego brata. Na plus zalicza się też nieco mniejsze zużycie energii.

Zużycie energii jest nieco niższe niż u poprzednika i jest to wynik przyzwoity.

Zużycie energii jest nieco niższe niż u poprzednika i jest to wynik przyzwoity.

Choć ruter teoretycznie obsługuje połączenie z prędkością 450 Mb/s to z kartą Intel 6300 uzyskane prędkości nie były rewelacyjne. Zdarzały się też niewyjaśnione, chwilowe spadki wydajności. Trzeba jednak zaznaczyć, że sprzęt trafił do nas z firmware w wersji 1.0.00, można się więc spodziewać, że w kolejnych będzie tylko lepiej. Do portu USB podobnie jak w E3000 możemy podłączyć wyłącznie pamięć masową. Otrzymujemy wówczas serwer FTP, SMB oraz strumieniowych multimediów. Od zakupu może odstraszać dość wysoka cena, w dniu testu za ruter trzeba było zapłacić około 600 zł.

Grzegorz Bziuk