Piractwo nie zabija przemysłu muzycznego

Piractwo jednak nie zabija przemysłu muzycznego?

Nowe badania London School of Economics dowodzą, że piractwo wcale nie powoduje stagnacji w przemyśle muzycznym, a po prostu zmienia sposób, w jaki ludzie konsumują muzykę.

Badania, przeprowadzone przez London School of Economics (LSE), jedną z największych i najbardziej wpływowych uczelni ekonomicznych na świecie, sugerują, iż muzycy i artyści nie mogą obwiniać piractwa komputerowego, a co za tym idzie, internautów, za zabijanie przemysłu muzycznego. Dzielenie się plikami w Internecie, zarówno tymi legalnymi, jak i nielegalnymi, nie powoduje zastoju w branży muzycznej – ludzie nie przestali konsumować muzyki, ale zmienił się sposób, w jaki to robią.

Dziś muzykę częściej kupuje się w Internecie, w formie cyfrowej, a nie na płytach CD, co nie oznacza, że nie kupuje się jej wcale. Steve Jobs zatem nie zabija przemysłu muzycznego, ale z pewnością sprawia, że rynek ten musi zacząć nadążać za zachodzącymi w nim przemianami.

A przecież powodem piractwa są… za wysokie ceny, jak wynika z poważnych badań, przeprowadzonych przez szanowany Social Science Resarch Counci.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.