D-Link DNS-320-2TB

Prosty w obsłudze i nie aspirujący do profesjonalnych zastosowań NAS od D-Linka. Umożliwia pobieranie danych przez BT, FTP i HTTP. Oferuje przyzwoite transfery po SMB i nieco gorsze dla FTP. W konfiguracji z dyskiem 2 TB jest niestety relatywnie drogi.

Do naszego laboratorium trafił model DNS-320 od D-Linka wyposażony w pojedynczy dysk o pojemności 2 TB. Na rynku jest jednak dostępna także konfiguracja bez dysków i z punktu widzenia kupującego jest to propozycja znaczenie lepsza. W dniu testu wersja ta była o około połowę tańsza, również jej dostępność w sklepach była zdecydowanie większa.

Transfery przez SMB nie są rewelacyjne, ale w środowisku domowym wystarczające.

Transfery przez SMB nie są rewelacyjne, ale w środowisku domowym wystarczające.

Co do samego urządzenia to jest ono wykonane bardzo estetycznie. Czarna, zgrabna obudowa mieści dwa dyski 3,5 cala o maksymalnej pojemności 2 TB każdy. Dostęp o nich uzyskuje się przez zdjęcie górnej, zamykanej na zatrzask pokrywy. Mimo tak łatwego dostępu nie należy zapominać, że D-Link nie obsługuje hot-swap i nie wolno ich wyjmować podczas pracy urządzenia. Na przednim panelu widoczny jest przycisk zasilania oraz cztery diody informacyjne. Aby dostać się do portu USB i przycisku szybkiego kopiowania należy otworzyć dolną część panelu. Niestety jest to jedyny dostępny w DNS-320 port do podłączenia urządzeń zewnętrznych.

Funkcjonalność w porównaniu z liderami rynku jest dość przeciętna, ale do zastosowań domowych w zupełności wystarczająca.

Słabiej wypada zapis do sieci. Dla FTP jest wyraźnie niższy.

Słabiej wypada zapis do sieci. Dla FTP jest wyraźnie niższy.

Do dyspozycji są więc standardowe protokoły udostępniania danych czyli FTP i SMB, serwer wydruku, multimediów UPnP oraz iTunes a także stacja pobierania. Ta ostatnia pozwala na ściąganie plików zarówno w sieci BitTorrent jak i bezpośrednio z serwerów www i ftp. W D-Linku nie znajdziemy takich funkcji znanych np. z rozwiązań Synology jak serwer http czy baz danych. Jest to urządzenie przeznaczone dla użytkowników domowych i z myślą o nich zostało zaprojektowane. Jego obsługa jest więc intuicyjna i nie nastręcza większych problemów, mimo że interfejs nie został spolonizowany (choć jest w nim funkcja pozwalająca na instalację dodatków językowych). Trzeba zaznaczyć, że jego wygląd odbiega od znanych choćby z ruterów tej firmy.

Podczas dostęu do danych zużycie energii jest dość niewielkie, ale testowane urządzenie było wyposażone w jeden dysk.

Podczas dostępu do danych zużycie energii jest dość niewielkie, ale testowane urządzenie było wyposażone w jeden dysk.

Pod względem wydajności nie ma co liczyć na rewelacje, ale z dostarczonym szybkim dyskiem działa przyzwoicie. Transfery są porównywalne np. z LG N2A2DD2, choć dość słabo wypada zapis przez FTP.

W trybie oszczędzania energii pobór jest faktycznie nieduży.

W trybie oszczędzania energii pobór jest faktycznie nieduży.

D-Linka można polecić osobom nie wymagającym dużej funkcjonalności. Na plus trzeba zaliczyć fakt, że w trybie oszczędzania energii wyłączone zostają zarówno dyski jak i wbudowany wentylator (wyraźnie słyszalny podczas obciążenia) dzięki czemu urządzenie staje się bezgłośne. Decydując się na zakup warto jednak wybrać wersję bez dysków a w rzeczone zaopatrzyć się samodzielnie. Pozwoli to zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

Grzegorz Bziuk

7
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.