Rząd USA śledzi obywateli za pomocą GPS

Pamiętacie niedawne zamieszanie z geolokalizacją w smartfonach z iOS-em i Androidem? To wszystko to "pikuś" w porównaniu do działań służb federalnych Stanów Zjednoczonych.

GPS niczym mityczne 'oko na niebie'

GPS niczym mityczne 'oko na niebie'

Rząd Stanów Zjednoczonych, jak się okazuje, potajemnie umieszcza urządzenia GPS w pojazdach należących do osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa, jak donosi redakcja portalu Wired.com. Jedna z osób zeznających w reportażu twierdzi, że była śledzona przez służby prawa, jednak do pewnego momentu. Zdumiona nagłą utratą zainteresowania, sprawdziła podwozie swojego samochodu i znalazła tam urządzenie GPS. Jej prawnik skontaktował się z FBI. Biuro przyznało, że urządzenie należy do nich i zażądało jego zwrotu.

Urządzenia są montowane bez nakazu i bez postawienia zarzutu śledzonym osobom, co może, ale nie musi, być sprzeczne z prawem. Czwarta poprawka amerykańskiej konstytucji broni prywatności obywateli, ale, z drugiej strony, czy takie urządzenie różni się od śledzącego podejrzanego detektywa? Sprawą zajmuje się obecnie amerykański Sąd Najwyższy.

Źródło: Wired.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.