D-Link DNS-325

Wydajnością dorównuje modelowi Synology DS211j, jego wygląd także nie pozostawia nic do życzenia. Funkcjonalnie oferuje podstawowe opcje potrzebne użytkownikowi domowemu. Do testów w naszym laboratorium trafił D-Link DNS-325.
D-Link DNS-325

Szybkość odczytu danych z sieci jest porównywalna do uzyskiwanej przez Synology serii DS211.

Szybkość odczytu danych z sieci jest porównywalna do uzyskiwanej przez Synology serii DS211.

Urządzenie wyposażone jest w dwa sloty na dyski twarde 3,5 cala. Maksymalna pojemność każdego z nich może wynosić 2 TB, ale producent zastrzega, że przyszłe aktualizacje oprogramowania mogą ten limit zwiększyć. Dostęp do napędów jest bardzo łatwy, wystarczy zsunąć przedni panel. Nie należy jednak zapominać, że NAS nie wspiera funkcji hot-swap, więc przed demontażem dysków konieczne jest wyłączenie zasilania. Z tyłu prócz gigabitowego złącza LAN umieszczono przycisk reset i port USB. Niestety tylko jeden. Można do niego podłączyć zarówno pamięć masową jak też drukarkę czy zasilacz UPS.

Zapis do NAS jest wolniejszy niż w Synology, ale na domowy użytek wystarczy z powodzeniem.

Zapis do NAS jest wolniejszy niż w Synology, ale na domowy użytek wystarczy z powodzeniem.

Funkcjonalność DNS-325 jest niemal identyczna jak testowanego niedawno DNS-320-2TB. Znajdziemy więc serwery FTP oraz SMB a także multimediów. Ten ostatni może współpracować także z iTunes. Zaimplementowano również stację pobierania, dzięki czemu można ściągać pliki za pośrednictwem NAS-a, bez konieczności pracy komputera. Jako, że sprzęt zużywa podczas pracy zaledwie niecałe 14 W energii, oszczędność widać gołym okiem.

Zużycie energii przy zamontowanych dwóch dyskach jest dość niskie.

Zużycie energii przy zamontowanych dwóch dyskach jest dość niskie.

Jako, że D-Link kierowany jest do użytkowników domowych, nie znajdziemy w nim bardziej zaawansowanych opcji, znanych na przykład z rozwiązań Synology. Zabrakło serwera WWW, nie ma także możliwości podłączenia kamer IP. Jest za to łatwy w użyciu interfejs, który niestety czasami działa trochę za wolno. Ogólna wydajność ShareCenter Shadow jest dość dobra. Można go porównać np. z Synology DS211j. Około 28 przy zapisie i 47 Mb/s podczas odczytu danych z NAS to wynik, jak na domowe potrzeby, co najmniej zadowalający. Wyraźnie gorzej wypada transfer z użyciem protokołu FTP.

Także w trybie oszczędzania energii NAS zużywa jej bardzo mało.

Także w trybie oszczędzania energii NAS zużywa jej bardzo mało.

Choć liczba dostępnych opcji jest ograniczona, to funkcjonalność urządzenia można rozszerzać poprzez instalację dodatkowych pakietów oprogramowania. Na plus zasługuje fakt, że podczas przestoju, czyli w momencie gdy przez określony czas żadne dane nie są przesyłane z i do serwera, uaktywnia się tryb oszczędzania energii. Dyski i wentylator są wówczas wyłączane, a sprzęt staje się bezgłośny. Decydując się na zakup warto przyjrzeć się wspomnianemu wcześniej modelowi DS211j – jego możliwości są większe, a cena bardzo zbliżona.

Grzegorz Bziuk