Jeżeli Chiny spełnią swoje obietnice (do których należy podchodzić ostrożnie), może się okazać, że będzie to bardziej liberalny rynek internetowy, niż ten w Unii Europejskiej

Chiny odłączyły 1,3 miliona witryn internetowych

W 2010 roku ubyło wiele stron WWW. Cenzura nie znika z Państwa Środka.

Chiny rozumieją Internet na swój sposób

Chiny rozumieją Internet na swój sposób

Chińscy oficjele są coraz surowsi jeśli chodzi o pilnowanie, które witryny mogą być hostowane w Chinach, a które nie. Pod koniec roku 2010 było o 41 procent mniej chińskich witryn, niż w poprzednim. Niewykluczone, że jest to skutek zaostrzonej walki z pornografią.

Co ciekawe, przedstawiciel Chińskiej Akademii Nauk Społecznych uważa, że mimo cenzury, jest coraz więcej wolności słowa w Państwie Środka, a prawo regulujące dopuszczalne treści w Internecie staje się co prawda coraz surowsze, ale też coraz precyzyjniejsze i klarowne…

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News