Na ponad jednej trzeciej komputerów osobistych na świecie zainstalowane jest oprogramowanie pirackie, nielegalne lub nie posiadające licencji.

Mieli chronić artystów przed piratami. Okradali ich na duże pieniądze.

W Hiszpanii policja wkroczyła na teren biur dwóch organizacji powołanych do walki z piractwem i jego negatywnymi skutkami.

Walka z piractwem pełna absurdów

Walka z piractwem pełna absurdów

To nie była zwykła akcja policyjna. 50 policjantów oraz funkcjonariuszy urzędu podatkowego wkroczyło do biur SGAE i SDAE, jak czytamy w Dzienniku Internautów. Obie organizacje podejrzane są o defraudację i niewłaściwe wykorzystanie zebranych funduszy, które miały bronić interesów artystów i przemysłu muzycznego w Hiszpanii. Skonfiskowano laptopy i telefony komórkowe należące do obu organizacji, zapieczętowano ich biura. Zamrożono również ich konta bankowe.

Pierwsze nieprawidłowości wykryto już w 2007 roku, kiedy to Asociacion de Internautas złożyło skargę na SGAE, donoszą, że stowarzyszenie stworzyło sieć współzależnych firm, za pomocą których przekierowywało należne artystom pieniądze do swoich pracowników i ich rodzin.