Cyberwojna: Chińczycy udają greka

Według raportu firmy McAfee, ponad 70 organizacji i rządów padło ofiarą ataków hakerów. Eksperci, tradycyjnie już, pokazują palcem w kierunku Chin, sugerując, że to właśnie ten kraj prowadzi kampanię szpiegowską w cyberprzestrzeni. Nie mają jednak na to żadnych dowodów.
Jeżeli Chiny spełnią swoje obietnice (do których należy podchodzić ostrożnie), może się okazać, że będzie to bardziej liberalny rynek internetowy, niż ten w Unii Europejskiej
Jeżeli Chiny spełnią swoje obietnice (do których należy podchodzić ostrożnie), może się okazać, że będzie to bardziej liberalny rynek internetowy, niż ten w Unii Europejskiej
'To nie my!'

‘To nie my!’

Pekin jednak wypiera się odpowiedzialności. –

Jest nieodpowiedzialne, by wiązać Chiny z internetowym piractwem” – czytamy w nagłówkach chińskiej prasy. Podobne stanowisko ma chiński rząd, utrzymując, że z atakami nie ma nic wspólnego.

Tymczasem cyberwojna trwa nadal, zarówno w charakterze partyzantki (patrz LulzSec i Anonimowi), jak i w postaci bardziej złożonych cyberataków wymierzonych w instytucje rządowe, finansowe i wojskowe.