Canon EOS 5D Mark II

Zwolennicy lustrzanek Canona czekali na ten aparat od lat, jednak jego premiera ciągle się opóźniała. Kiedy się w końcu pojawił, zaskoczył wszystkich.
Canon EOS 5D Mark II
Canon EOS 5D Mark II

Czasami trzeba mocno się postarać, aby znaleźć kilka różnic, jakie dzielą kolejne modele lustrzanek Canona, np. z serii 30D, 40D, 50D. W tym przypadku jest jednak inaczej: następca niezwykle udanego modelu 5D to niemal zupełnie nowy aparat. Najważniejsze zmiany zaszły wewnątrz koprusu – znajdziemy w nim teraz matrycę o rozdzielczości 22 mln pikseli (wyposażoną wreszcie w system automatycznego usuwania kurzu), a także m.in. nowy procesor Digic IV, inny akumulator czy wizjer pokrywający 98 proc. powierzchni kadru. Na zewnątrz w pierwszej kolejności zauważymy duży, 3-calowy wyświetlacz

o bardzo wysokiej rozdzielczości, dzięki któremu obsługa menu, a nawet wstępna selekcja wykonanych zdjęć stały się naprawdę precyzyjne i wygodne.

Jeszcze więcej zmian dotyczy możliwości aparatu, który pozwala teraz na fotografowanie w trybie Live View (ostrość  może być ustawiana w trybie detekcji kontrastu). Ma to uzasadnienie praktyczne nie tylko w przypadku kadrowania nad głowami innych ludzi, ale także wtedy, gdy chcemy zachowywać się maksymalnie cicho. Pomoże w tym właśnie specjalny tryb cichego fotografowania.

Skoro jest już Live View, to do nagrywania filmów pozostał mały krok. Nic dziwnego, że Canon go wykonał, dzięki czemu EOS 5D Mark II jest drugą lustrzanką, która umożliwia nagrywanie filmów wideo (1920×1080 lub 640×480 pikseli), i pierwszą, która umożliwia w tym czasie dość powolne, ale jednak automatyczne ustawianie ostrości. Na początku wszyscy narzekali, że jest to funkcja zupełnie zbędna w tak zaawansowanej konstrukcji, jak 5D Mark II, ale szybko okazało się, że właśnie ze względu na nią aparat cieszy się dużym powodzeniem w środowisku filmowym. Po prostu duża matryca (a co za tym idzie zdolność do uzyskania bardzo małej głębi ostrości) oraz możliwość wykorzystania obiektywów szerokokątnych – to cechy, które do tej pory miały tylko profesjonalne kamery kosztujące znacznie więcej niż lustrzanka Canona.

Najważniejsza jest jednak jakość zdjęć. Pod tym względem nowa wersja 5D nie zawiodła oczekiwań – dynamika i ostrość zdjęć są rewelacyjne, a poziom szumów (nawet przy czułościach powyżej ISO 6400) niższy niż u konkurentów. W przypadku ostrości problem leży zresztą nie po stronie korpusu, ale obiektywu – trudno jest znaleźć taki, który umożliwia pełne wykorzystanie możliwości matrycy. Pomocna jest tu funkcja korekcji front i back focusu obiektywu.