„Opłata za kontrolowanie treści”, czyli patent dość… przerażający

Powtórki meczu w dowolnej chwili? Ominięcie reklam? Pod warunkiem, że zapłacisz...

Szkic z wniosku patentowego Microsoftu

Szkic z wniosku patentowego Microsoftu

Możliwość zobaczenia powtórki meczu w dowolnym momencie? Albo przewinięcie reklam na żądanie? Fajne, co? Tak, ale pod warunkiem, że zapłacisz za to dodatkowe pieniądze. Taki pomysł na monetyzację treści telewizyjnych ma Microsoft. I już go opatentował.

Oznacza to, że jeżeli Microsoft zechce zamienić patent na komercyjny produkt, będziemy mieli w ręku pilota, którego tylko część funkcji będzie dostępna. Przycisk do włączenia powtórki z ostatniej akcji podczas meczu lub ominięcia przerwy reklamowej (to przykłady) będzie nieaktywny, dopóki za niego nie zapłacimy dodatkowej opłaty.

Z jednej strony brzmi to nieźle: dostajemy usługę premium, jak dotąd niedostępną. Z drugiej jednak strony.. instynkt podpowiada nam, by życzyć sobie, by ten patent został schowany do szuflady. Głęboko.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News