Zagadka przypalonego Galaxy S III rozwiązana

Telefon faktycznie wyglądał nieciekawie. Użytkownik słuchawki doniósł, że telefon się przypalił. Naturalnie sam z siebie.

Teraz okazuje się, że ten pan delikatnie mijał się z prawdą. Twierdził, że urządzenie eksplodowało znajdując się w samochodzie. O dziwo Samsung od razu zareagował na zgłoszenie twierdząc, że zbada ten przypadek. Sprawa na chwilę ucichła, ale już wszystko wiemy.

Śledztwo wykazało, że energia, która spowodowała uszkodzenia Galaxy S III nie pochodziła z telefonu. Co konkretnie? Specjaliści tłumaczą, że

„jedynym sposobem na spowodowanie uszkodzeń zbliżonych do tych przedstawionych na zdjęciach jest włożenie całego telefonu, lub jego poszczególnych części do mikrofalówki”

.

Skąd taki pomysł? Okazuje się, że użytkownik przypadkowo zamoczył urządzenie i chciał je wysuszyć. Wybrał niezbyt dobrą metodę.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.