Dron piwny

I nagle wyrażenie "skoczyć po piwo" zaczyna nabierać zupełnie innego znaczenia...

Wyobraźcie sobie przyszłość, może już tę najbliższą. Upał, leżaczek nad basenem, proces smażenia trwa. Człowiekowi nie chce się wtedy nawet ręką ruszyć, a co dopiero biegać po piwko do sklepu. Ale… od czego mamy w końcu drony?

Kto wie, może już niebawem będzie to w takiej sytuacji się to załatwiało w taki sposób:

Ja widzę tylko jeden problem. Przylatuje dron do sklepu i mówi: Szefowo! Zgrzeweczke na wynos proszszsz!

A sprzedawczyni na to: Co mie tu ze śmigiełkami! A dowodzik jest? Nieletnim alkoholu nie sprzedajemy!

I cały misterny plan pierdu…

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.