10 filmów science-fiction, na które warto czekać w 2013r.

Od bardzo dawna kino science fiction nie przeżywało takiego oblężenia. Widzieliśmy już bardzo emocjonalny"Atlas Chmur", mogliśmy podziwiać zachwycające krajobrazy w "Niepamięci" i uczestniczyć w trzeciej odsłonie przygód Tony'ego Starka. Ale wysyp premier dopiero się rozpoczął i czeka nas jeszcze mnóstwo dobrze zapowiadających się filmów. Poniższych propozycji entuzjaści sci-fi po prostu nie mogą przegapić!
1. ” W Ciemność Star Trek” (ang. „Star Trek Into Darkness”)
premiera: 31 maja 2013r.

Kiedy załoga Enterprise powraca na Ziemię po ostatniej misji, znajduje świat pogrążony w chaosie. Kosmiczna flota zostaje zniszczona w wyniku działań Khana – superczłowieka zmodyfikowanego genetycznie, który kiedyś sam zasilał jej szeregi. Kapitan Kirk i jego załoga będą starali się pojmać terrorystę i przywrócić dawny ład.

Zagorzałym fanom Star Treka restart serii J.J. Abramsa zupełnie nie przypadł do gustu. Ale przeciętny widz z pewnością był zadowolony z przyjemnych dla oka efektów specjalnych, humoru sytuacyjnego (tu bryluje oczywiście Zachary Quinto w roli Spocka), czystej akcji i fabuły, która może nie była szalenie oryginalna, ale też nie trąciła myszką i nie była przekombinowana. To kino letnie, przy którym mamy się doskonale bawić. Pierwsza część spełniła swoją rolę, a recenzje drugiej nadciągające zza oceanu nastawiają równie optymistycznie. Chwali się dopracowane i soczyste dialogi, wyrazistego antybohatera i świetną scenografię łącznie z przyjemnymi efektami 3D.Będzie sztampowo? Z pewnością, ale który fan science-fiction nie lubi takich opowieści;).

2. „1000 lat po Ziemi” (ang. „After Earth”)
Premiera: 14 czerwca 2013r.

W wyniku pewnego kataklizmu ludzkość musiała się ewakuować z rodzimej planety, a planeta Nova Prime stała się ich drugim domem. Mija 1000 lat od czasu katastrofy, a generał Cypher Raige (Will Smith) po wielu latach służby wraca w swoje rodzinne strony marząc o tym, by mógł w końcu poświęcić więcej czasu swojemu synowi – Kitai’owi. Niestety podczas lotu statkiem obaj wpadają w burzę meteorytów i są zmuszeni awaryjnie lądować na Ziemi. A nasza planeta przez tak długi okres czasu stała się wyjątkowo nieprzyjemnym miejscem. By uratować rannego ojca Kitai będzie musiał samodzielnie przemierzyć wrogi teren i znaleźć sposób na sprowadzenie pomocy.

Z uwagi na fakt, że w filmie Kitai’a zagra prawdziwy syn Willa Smitha możemy spodziewać się fajnych relacji między tymi postaciami. Smith udowodnił już nie raz, że doskonale potrafi wpasować się w formułę filmu sci-fi („Jestem Legendą”, „Ja, Robot”, „Hancock”), a i reżyser odpowiedzialny za „Szósty Zmysł” czy „Osadę” wraz ze scenarzystą z „Księgi Ocalenia” pozwalają nam wierzyć, że otrzymamy solidną porcję postapokaliptycznych klimatów.

3. „Człowiek ze stali” (ang. „Man of Steel”) Premiera: 21 czerwca 2013r. Któż nie zna historii Clarka Kenta, który w swoim charakterystycznym kostiumie broni mieszkańców Metropolis przed wszelkim złem? Temat był już wałkowany wielokrotnie, ale amerykański superbohater zasługuje na film, który pokaże go z nieco innej, ambitniejszej strony. I ta odświeżona wersja Supermana w reżyserii Zacka Snydera („300”, „Watchmen Strażnicy”, „Sucker Punch”) ma szansę właśnie taka być.

Nie spodziewam się tu głębokich treści filozoficznych, ale mam nadzieję, że film uderzy w bardziej klasyczne science-fiction starające się pokazać nam przede wszystkim dylematy moralne jednostki wykluczonej społecznie, która niekoniecznie od razu będzie rzucała się do tego, by ratować świat…

4. „World War Z” Premiera: 5 lipca 2013r. Entuzjaści zombie są na sali? Ekranizacja powieści Maxa Brooksa z pewnością spodoba się wszystkim fanom żywych trupów. Mam nadzieję, że Marc Forster odpowiedzialny za takie filmy jak „Stay”, „Marzyciel” czy „Chłopiec z latawcem” wniesie do klasycznej opowieści o wybijaniu hord nieumarłych przez dzielnych amerykanów coś znacznie więcej. O obsadę nie musimy się bać, bo Brad Pitt jest jak dobre wino – im starszy, tym lepszy, a i efekty specjalne jak widzimy po zwiastunie stoją na wysokim poziomie (drabina z zombiaków <3).

5. „Pacific Rim” Premiera: 12 lipca 2013r. Tak, to ten film, w którym usłyszymy głos GLaDOS z Portala. Gdy widzę na ekranie jakiekolwiek wielkie potwory od razu przypomina mi się Godzilla, której szczerze nienawidziłam. Ale Pacific Rim w reżyserii del Toro zachwyca mnie czymś innym. Uwielbiam olbrzymie mechy bojowe, a te prezentowane w zwiastunach wydają się całkiem fajne, tym bardziej, że są sterowane przez kilkuosobowe zespoły.

Film musimy zaliczyć także do typowo hollywoodzkiego kina akcji, napakowanymi efektami specjalnymi i scenariuszem w rodzaju „Obcy atakują, wyciągnijmy z szuflady naszą super zaawansowaną technologię…”.

6. „Europa Report” Premiera: sierpień 2013r. W takim zestawieniu nie mogło zabraknąć filmu, który stawia przed widzem pytanie: „Czy jesteśmy sami w kosmosie?”. Jeśli uwielbiacie kino paradokumentalne, z klaustrofobicznymi ujęciami, z realnym scenariuszem górującym nad efektami specjalnymi, a nade wszystko jeśli fascynują Was loty kosmiczne koniecznie nie przegapcie tego filmu. Inspirowany takimi dziełami jak „Odyseja Kosmiczna 2001”, „Moon” czy „Apollo 18” film może okazać się kolejną perełką w swoim gatunku.

Europa to skuty lodem księżyc Jowisza. Wielu naukowców uważa, że jeśli gdzieś w kosmosie mogło rozwinąć się życie, to właśnie tam. 6 najlepszych astronautów zostaje wysłanych na Europę, by raz na zawsze odrzucić tezę o istnieniu obcej cywilizacji. Ale w mrokach Europy czai się coś, co znacznie pokrzyżuje plany załogi. Co ciekawe w filmie bierze też udział polska aktorka Karolina Wydra.

7. „Elizjum” (ang.”Elysium”) Premiera: 16 sierpnia 2013r. Mój osobisty faworyt, na którego czekam od pierwszej wzmianki. W roku 2154 w wyniku przeludnienia, zatrucia środowiska i innych czynników ludzkość została podzielona na dwie klasy. Bogaci żyją w spokoju i dobrobycie na stacji kosmicznej (tytułowe Elizjum) wolnej od chorób, wojen i przestępczości. Cała reszta ludzkości walczy o przetrwanie na Ziemi, która stała się jednym, wielkim śmietnikiem. Zdesperowani Ziemianie wybierają bohatera, który pomoże pozostałym dostać się na Elizjum.

Mamy realistyczną wizję przyszłości. Mamy reżysera, który zasłynąć z rewelacyjnego „Dystryktu 9”. Mamy Matta Damona z zaawansowaną technologią. To się nie może nie udać.

8. „Grawitacja” (ang. „Gravity”) premiera: październik br. Trailer, który wywołuje ciarki na plecach. Tym razem zamiast bohaterów ratujących ludzkość zobaczymy parę astronautów, którzy sami będą walczyć o życie w otaczającym ich kosmosie. Gdy ich stacja zostanie przypadkowo zniszczona, utkną na dobre na orbicie. Oglądanie zorzy polarnej nad kulą ziemską jest niesłychanie pięknym widokiem. Ale oglądanie Ziemi z kosmosu przy świadomości, że być może w ogóle się już na nią nie wróci stanie się ciężarem nie do zniesienia. Duże pole do popisu dla gry aktorskiej. W głównych rolach zobaczymy George’a Clooney’a i Sandrę Bullock – miejmy nadzieję, że nie zmarnują potencjału tego filmu.

9. „Gra Endera” (ang. „Ender’s Game”) premiera: listopad br .

Ekranizacja słynnej powieści Orsona Scotta Carda.

Jest rok 2070, czterdzieści lat po nieudanej inwazji obcych. Władze w sekrecie prowadzą rygorystyczny nabór dzieci i najlepsze z nich wysyłają do orbitalnej szkoły bojowej, gdzie spędzą całe dzieciństwo szkoląc się na przyszłą elitę wojen w przestrzeni kosmicznej. Do programu szkoleń zostaje włączony sześciolatek Andrew Wiggin, który szybko zyskuje przydomek Ender. Chłopiec

walczy o swoje człowieczeństwo, pomimo ciągłej rywalizacji z innymi dziećmi, presji i rozgrywek pomiędzy dowództwem oraz tajemniczemu wpływowi ze strony obcych. Nad szkoleniem Endera czuwa weteran poprzedniej wojny z obcymi, Mazer Rackham (w tej roli Ben Kingsley) , który szczęśliwym zbiegiem okoliczności odparł poprzedni atak na Ziemię. Wyczerpujące bitwy pomiędzy uczniami doprowadzają młodego geniusza na szczyt rankingów szkoły, ale prawdziwa walka odbywa się poza salą treningową – walka o życie, walka z własnymi demonami, walka o ludzkość.

10. „Snowpiercer” premiera: 2013r. Ekranizacja francuskiego komiksu rozgrywającego się w świecie niedalekiej przyszłości. Ludzkość próbuje powstrzymać efekt globalnego ocieplenia. W wyniku eksperymentu, który miał raz na zawsze pozbyć się tego problemu zginęło całe życie na Ziemi. Jedynymi ocalałymi z katastrofy ludźmi są pasażerowie pociągu Snowpiercer, który porusza się wykorzystując samoodnawialne źródło energii. Stłoczeni na małej powierzchni ludzie z różnych klas szybko doprowadzą do wojny z samym sobą…

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.