Vine się nie poddaje

Należący do Twittera usługodawca umożliwiający publikowanie krótkich klipów wideo właśnie uaktualnił swój produkt, by bronić się przed należącym do Facebooka Instagramem, który od niedawna oferuje podobną funkcję.

Odkąd facebookowy Instagram umożliwił umieszczanie klipów wideo, statystyki twitterowego Vine lecą na łeb na szyję. Użytkowników co prawda wciąż przybywa (nieznacznie), ale sam serwis wzmiankowany jest na Twitterze o 60 procent rzadziej, niż miesiąc temu.

Vine jednak się nie poddaje. Właśnie uaktualnił swoją aplikację dla iPhone’a o zupełnie nowe funkcje. Pojawiły się kanały, możliwość „revine’owania” (odpowiednik retweetowania), obsługa kont prywatnych i dodatkowe narzędzia edycyjne.

Wyżej wspomniane kanały pozwalają na przeglądanie umieszczonych nagrań wideo w zależności od ich kategorii.

Aplikacja Vine jest darmowa, wymaga systemu iOS 5 lub nowszego. Wkrótce zostanie też udostępniona aktualizacja dla Androida.

0
Źródło: THE INQUIRER
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.