Xbox One jednak nie będzie wymagał Kinecta!

Do każdej konsoli Xbox One, kosztującej 499,99 dolara, będzie dołączony kontroler Kinect. Microsoft upierał się, że to "niezbędna, zintegrowana część całej platformy". Teraz zmienia zdanie.

Microsoft przez dłuższy czas zastrzegał, że tak jak nie musimy korzystać z Kinecta, tak musi on być cały czas podłączony do konsoli. Wygląda na to, że gigant jednak zmienił zdanie. Redakcja serwisu IGN zapytała Marca Whittena, jednego z wiceprezesów Microsoftu, o to co się stanie, jeżeli Kinect się popsuje lub spadnie z półki czy telewizora. Czy gry przestaną działać?

Whitten odpowiedział, że gracze dalej będą mogli korzystać z konsoli. Zostaną zablokowane tylko te funkcje, które są obsługiwane tylko i wyłącznie przez Kinecta i przez żadną inną metodę interakcji, w tym gry, takie jak Kinect Sports Rivals, które zostały napisane właśnie z myślą o tym kontrolerze. Reszta gier, która nie będzie wymagać Kinecta, będzie nadal dostępna.

Źródło: IGN
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.