W Kaliforni uruchomiono największą na świecie elektrownię słoneczną

Ivanpah Solar Electric Generating System (ISEGS) - elektrownia słoneczna położona na pustyni Mojave dostarczy prąd 140 tys. kalifornijskich domów. Już niedługo podobne obiekty staną w Hiszpanii, Indiach, Chinach i Australii.

Elektrownia ISEGS podzielona jest na trzy obszary. Na każdym z nich znajduje się 300 tys. luster (tzw. heliostatów), które otaczają 137-metrową wieżę z umieszczonym na szczycie zbiornikiem wodnym. Promienie słoneczne odbijają się od luster i ogrzewają zbiornik, a tworząca się w nim para wodna napędza z kolei turbiny, które produkują prąd elektryczny. Na razie uruchomiono tylko jedną wieżę, która jest w stanie zasilić 140 tys. domów w Kalifornii. Jest to równoznaczne ze zmniejszeniem emisji dwutlenku węgla o 400 tys. ton rocznie. Szacuje się, że w przyszłości cały kompleks będzie mógł dostarczyć energię całemu miastu (392 MW).

Alternatywne źródła energii to przyszłość, w którą wierzy m.in. Google. Koncern wyłożył na budowę ISEGS 168 mln $. Cały projekt kosztował 2,2 miliardy $.

Źródło: Inhabitat.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.