Chciał iPada, dostał glinę

Niejaki Colin Marsh musiał być bardzo rozczarowany w momencie, gdy po powrocie z zakupów w Tesco otworzył pudełko ze świeżo zakupionym iPadem, a zamiast nowiutkiego tabletu znalazł tam wyłącznie… glinę. Marsh postanowił złożyć reklamację w Tesco, a sklep, zamiast ją przyjąć, postanowił wezwać policję.
Chciał iPada, dostał glinę
Colin Marsh z rodziną i jego świeżo zakupiony 'iPad'

Colin Marsh z rodziną i jego świeżo zakupiony “iPad”

Dwa dni później Marsh został wezwany na przesłuchanie. Myślał, że chodzi o zwykłe złożenie wyjaśnień, tymczasem jak tylko stawił się na posterunku został… zaaresztowany i zamknięty w celi. Dowiedział się, że jego iPad został zakupiony i aktywowany za pomocą jego nazwiska. Marsh postanowił zapłacić kaucję, by opuścić areszt.

Dopiero siedem tygodni później policja odnalazła tablet, 350 kilometrów od miejsca zamieszkania Marsha. Policja zwróciła kaucję a Tesco postanowił zwrócić pieniądze swojemu klientowi. Marsh, jak twierdzi, nie otrzymał żadnych przeprosin.

Więcej:Appletablety