Niesamowity wzrost internetowej „cenzury”

Google cyklicznie publikuje raporty na temat ilości żądań, jakie otrzymuje od organów państwowych na całym świecie dotyczących usunięcia danych treści z wyników wyszukiwania. Ktoś w końcu je przeanalizował i wnioski są przerażające.

Daniel Seng z wydziału prawa na wyższej uczelni w Stanford postanowił przeanalizować raporty dotyczące usuwania treści z wyników wyszukiwania, jakie Google cyklicznie publikuje. Chodzi tu o treści, które naruszają prawa autorskie w dowolnej formie i najczęściej są związane z piractwem.

Jak się okazuje, ilość tych żądań wzrasta w olbrzymim tempie. Porównując ilości z 2008 roku do 2012 roku, okazuje się, że nastąpił 711 887-procentowy wzrost! I nie, nie zapomnieliśmy w tej liczbie postawić przecinka.

58,6 procent żądań pochodzi od podmiotów reprezentujących przemysł muzyczny, zaś 19,8 procent od tych reprezentujących branżę pornograficzną. Niestety, z badania nie wynika, czy wzrosła czujność odpowiednich instytucji, czy też piractwo staje się tak olbrzymim problemem.

0
Źródło: TorrentFreak
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.